Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Czy życie na prowincji musi być nudne i bez wyrazu?

wtorek, 30 listopada 2010 21:03
Skocz do komentarzy

Zależy…

Pewnie, że można utyskiwać, bo w metropoliach co i rusz jakieś koncerty, wystawy, spotkania, oficjalne otwarcia, a u nas… no właśnie… co u nas? Podobno nudą wieje… Ciekawe tylko komu i skąd?

Nie narzekamy bynajmniej, a jeżeli już, to jedynie na fakt, że trudno się człowiekowi rozerwać. Nam też.

No i trochę na fakt, że imprezy, jak na prowincję, zbyt drogie bywają. Chociażby doroczne Konfrontacje Teatralne. Przez tydzień nasz teatr gości ciekawe spektakle z całego kraju i to w doborowej obsadzie. Co z tego, skoro karnet prawie sześć stówek kosztuje. Kogo na to stać, skoro prowincjonalne wypłaty daleko odbiegają od średniej krajowej?

Ratujemy się imprezami darmowymi, a tych-ci u nas dostatek. Do wyboru, do koloru. Jedyny problem, co wybrać?

Dla zilustrowania prowincjonalnej nudy przedstawiam przekrój kilku ostatnich dni (wybrane propozycje).

 

Ot – chociażby wernisaże fotograficzne – na jednym moje miasto odmienione czarodziejską różdżką fotografika, który postanowił pokazać nam je w trójwymiarze. Do oglądania potrzebne są wprawdzie specjalne okularki, ale autor wystawy zadbał o wszystko.

Mówi się o spoglądaniu na świat przez różowe okulary. Co tam różowe! Niebiesko-czerwone to jest to! Dzięki nim świat płaskiej fotografii nabiera głębi i… zaczyna wystawać ze ściany. Nie są do tego potrzebne żadne specjalistyczne gogle. Wystarczą zwykłe, kartonowe (takie, jak dla dzieci) patrzałki i zabawa na 102 gwarantowana!

Photobucket Photobucket

Drugi wernisaż – moje miasto i rzeka. W ujęciu – że tak powiem – historycznym. Sentymentalna wystawa. Z szufladek pamięci wyjrzał – jak żywy – legendarny Przewoźnik przez rzekę. Niczym mityczny Charon pływał kiedyś w te i wewte, wzdłuż nieczynnego przez wiele lat mostu. Pracę stracił, kiedy przeprawę odbudowano.

Dziś pomnik ma - nie tylko na nabrzeżu rzeki, ale  i w moim sercu. Mówi się, że życie mi kiedyś uratował. Niemowlęciem jeszcze byłam, to wyprawy „do miasta” (czyli na drugi brzeg) odbywałam łódką i dodatkowo w wózeczku. Któregoś przedwiośnia, jedna z takich wypraw zakończyła się dość nieoczekiwane. W czasie opuszczania łajby, koła wózka ześlizgnęły się z pomostu i całość (razem z mamą, usiłującą nie wypuścić pojazdu z rąk) wpadła w grubą warstwę przybrzeżnego szlamu. Groźnie to wyglądało.

Przewoźnik błyskawicznie rzucił się na ratunek. Skończyło się na strachu oraz zniszczonej maminej garsonce. Ociekająca śmierdzącym, rzecznym błockiem wracała do domu tuląc do piersi niezbyt ponoć wystraszonego szkraba (pewnie wydawało mi się, że to dobra zabawa). Małżonek przywitał ją wybuchem serdecznego śmiechu, a kwestia (typowo męska), którą wtedy wypowiedział, do legendy rodzinnej przeszła – Gdybym miał aparat…

Photobucket Photobucket Photobucket

Następnego dnia koncert filharmoników berlińskich prowadzony przez dyrygenta filharmonii miejskiej, która… jeszcze nie powstała. Jak już powstanie, to pewnie będzie jak z teatrem. Ceny stołeczne, pensje prowincjonalne, czyli…najczęściej  trzeba się będzie obejść smakiem.

Koncert wspaniały (nawet dla mnie, która ledwie odróżnia kiedy grają, a kiedy śpiewają). Odbył się (gościnnie) w katedrze, a ja – niczym królowa – siedziałam sobie w prezbiterium, tuż za plecami orkiestry.  Nie dałam się wygonić (w końcu ksiądz proboszcz osobiście nas tu przyprowadził) i dzięki temu miałam niepowtarzalną okazję obserwować twarzą w twarz mimikę dyrygenta. Niesamowite to było!

Photobucket Photobucket

Sobota -  kolejny wernisaż fotografii. Tym razem bardzo uznanego twórcy. Cóz, pewnie się nie znam, bo nasi, prowincjonalni fotograficy bardziej do mnie przemawiali.

Niedziela – fantastyczny koncert gitarowy przeplatany sypanymi jak z rękawa dowcipami. Rosyjskie dumki, romanse… echchch… cudo.

Photobucket Photobucket

Poniedziałek – UTW zorganizował wykład otwarty na temat cystersów i ich raju utraconego. Naprawdę interesujący. Wykład otwarty. Każdy mógł przyjść.

 

Dzisiaj – joannicki rycerz sprawiedliwości, archiwista i protokolant Kapituły opowiadał o dziejach swego zakonu. Ciekawa postać - Niemiec urodzony w Świdnicy, którego prapradziadek był carskim oficerem i wychowawcą cara Aleksandra II. Siedzieliśmy ze słuchawkami na uszach ponad dwie godziny.

Jutro….

Pojutrze…

 

A na weekend … unijny kurs kształcący panie w wieku… pobalzakowskim wymyśliłam. Na nauki pojadę do pięknego pałacu i jeszcze mi za dojazd zwrócą...

Pozazdrościłam Rodorkowi, a co ;-)

 

Powiedzcie sami, tak szczerze – czy prowincja jest nudna?

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  208 001  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 208001
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2441 dni

Lubię to