Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 571 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Ojerzyce

wtorek, 07 grudnia 2010 21:12
Skocz do komentarzy

Ojerzyce to spokojna wioska niedaleko Świebodzina. Nie miałam czasu, by spenetrować ją dokładniej, ale zakonotowałam sobie, że trzeba tu wrócić w bardziej sprzyjającej wędrówkom porze roku. Warto powłóczyć się i po okolicach.

 

Photobucket Photobucket Pałac ojerzycki powstał najprawdopodobniej już w XVII w. Dzisiejszy jego kształt pochodzi wprawdzie z ok.1885 r., ale śmiało można powiedzieć, że budynek jest jak… lalka Barbie – gdyby rozebrać go z wierzchnich sukienek, natrafimy pod nimi na stare mury.

Wszelkie oficjalne opracowania konserwatorskie podają, że przebudowę i rozbudowę prowadzono w oparciu i z wykorzystaniem pierwotnego założenia pałacowego. Budynek upiększono dodaniem detali architektonicznych i dobudowano wschodnie, wyższe skrzydło. Pojawiło się boniowanie (ozdobne rowki w murze, układające się w geometryczne formy i dające wrażenie plastyczności), a pilastry wtopione w ścianę przy wejściu - wyglądają, jakby naprawdę podtrzymywały na sobie trójkątny tympanon. Pilastry, to takie oszukane kolumienki albo filary – bardziej mają zdobić, niż cokolwiek podtrzymywać. 

Z płaszczyzny dachu sterczą ozdobione okienkami z wieżyczki. Brak w nich tylko panienki z powieści Deotymy. Z zewnątrz wyglądają uroczo, w samym już pokoju trochę mniej – są umieszczone tak wysoko, że nawet stając na krześle nie sięga się do nich. Na szczęście na tej samej ścianie (tuż obok) umieszczono też normalnej wielkości okno (pokoje zresztą wysokie, iście pałacowe – dużo w nich powietrza).

Photobucket  Photobucket

Po 1945 r. pałac wraz z folwarkiem trafił we władanie PGR. Takie rządy najczęściej nie oznaczały nic dobrego – objęte nimi obiekty powoli i systematycznie podupadały. Ojerzyckie zabudowania (jak sporo innych popegeerowskich obiektów) znalazły się w końcu w prywatnych rękach. Początkowo była to polsko-niemiecka spółka. Okazało się, że jaskółki, którym… nie w smak spółki – dobrze wiedzą, dlaczego tak postępują. Każdy z właścicieli pewnie miał zupełnie inną wizję tego, co w pałacu być powinno i dlatego kondycja dawnego majątku ponownie uległa pogorszeniu (a podobno bywali tu nie byle jacy goście – przyjeżdżał nawet prezydent Kwaśniewski).

 

Kiedy w 2008 r. zmienili się właściciele i zarządzający – pałacowy hotelik tylko na tym zyskał. Obecnie oferuje 37 miejsc w pokojach jedno lub dwuosobowych. Są też apartamenty.  Całe wnętrze urządzono przytulnie, a atmosfera… zupełnie niehotelowa i w dodatku fantastycznie tam karmią. Ba - tak pysznej kawy dawno nie piłam.

Szczególnie przypadła mi do gustu sala kominkowa. Na jej ścianach złocą się kiście winogron. Naprawdę się złocą, bo pomalowano je tak sprytnie, że ma się ochotę dotknąć winogronowych jagód.

Photobucket Photobucket

Do swojej dyspozycji miałam sympatyczny jednoosobowy pokoik z widokiem na podworski park.

Photobucket Photobucket Photobucket 

Photobucket Nie udało się po tym parku połazić, bo ani czasu nie było, ani pogoda niezbyt sprzyjająca. Podczas przerwy obiadowej postanowiłam obfotografować rezydencję od strony parku właśnie i… zapadłam się w śnieg niemal po kolana. Klatka schodowa, obok której znajdował się mój pokój, prowadzi półkolistymi schodami do bocznego wyjścia.

PhotobucketPhotobucketZachowała się tam oryginalna posadzka.

Bliziuteńko, dokładnie na wprost pałacu, wybudowano kościół (a może było na odwrót?). Od terenu folwarku oddziela go tylko droga. Położony jest na niewielkim wzniesieniu, na miejscu starszej, szachulcowej świątyni. Wszystkie panny z majątku zawierały w nim śluby i od samego początku nosił wezwanie św. Jana Chrzciciela.

Photobucket Photobucket Photobucket

Ten, który dziś możemy oglądać, wybudowano ok.1910 r (niektóre źródła podają, że w 1919). Bryła świątyni trochę nietypowa, ale nie chcąc zapadać się w śniegu, nie mogłam sfotografować jej z pewnego oddalenia. Nadrobię wiosną lub latem. Do środka również nie weszłam – kościółek filialny, więc msza tylko w niedzielę. Zresztą, co to za zwiedzanie podczas mszy… Czasu nie było, żeby szukać kogoś z kluczem do świątyni, zajrzałam więc tylko przez jedno okienko. Było umieszczone niziutko i  w miejscu łatwo dostępnym. Całą historię budowli wyłuszczono aż na trzech tablicach – jest co poczytać.

Photobucket Photobucket Photobucket

Szachulcowy  kościółek stanął na tym wzgórzu już w wieku XVI (na miejscu jeszcze wcześniejszej świątyni). Był wówczas katolicki i podlegał diecezji poznańskiej. Po reformacji wszedł w skład ewangelickiej parafii w pobliskim Szczańcu, a po wojnie 30-letniej powrócił na łono katolicyzmu. Nie wyszło mu to jednak na dobre, ponieważ mieszkańcy Ojezierzyc uparcie trwali w protestantyzmie. Wielokrotnie wspominali o tym  wizytatorzy kościelni w swoich pokontrolnych protokołach. Nic dziwnego, że świątynia powoli niszczała, aż wreszcie postanowiono ją rozebrać, (bo do remontu już się nie nadawała). Z zachowanego częściowo materiału postawiono na początku XX wieku kościół, który oglądać możemy dzisiaj. Do zakończenia wojny służył ewangelikom. Obecnie jest kościółkiem filialnym z parafią… oczywiście w Szczańcu.

Photobucket

Na terenie przykościelnym zachowały się stare nagrobki. Bardzo piękne nagrobki. Za wioską jest podobno cmentarz ewangelicki ( trzeba go z wiosną odnaleźć i sfotografować). Z tablicy informacyjnej wyczytałam, że zachowało się tam ok.100 nagrobków i po wojnie pochówki zostały wstrzymane. Jak znam życie – pewnie do dnia dzisiejszego nie uchowało się wiele z tej setki (chyba, że w ostatnich latach urządzono lapidarium, ale to musimy jeszcze sprawdzić).

PhotobucketPhotobucket

W ścianę świątyni wmurowano dwie tablice epitafijne z XVII i XVIII wieku. Z inskrypcji wynika, że ta starsza (z herbami) należała do Ewy Marii v.Maxen (której pierwszym mężem był starosta świebodziński v.Knobelsdorf)

Photobucket Photobucket

.... i tyle na razie w sprawie Ojerzyc ...:-)(a informacje zaczerpnęłam z tablic informacyjnych przy kościele i z książki "zamki, dwory i pałace woj.lubuskiego")

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 20 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 642  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207642
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2437 dni

Lubię to