Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Myśliwska uciecha i księżna Danner

środa, 15 grudnia 2010 20:33
Skocz do komentarzy

W czasach Wikingów Zelandia porośnięta była borami. Zanim jeszcze wycięto dęby do budowy wikińskich statków, gdzieś pośród nich, w północno-zachodniej części wyspy już w XI w. znajdował się Abrahamstrup – miejsce nazwane Gniazdem Abrahama. Kim był Abraham nie udało się ustalić, ale pewne jest, że w Gnieździe Abrahama na przełomie XIII/XIV w. wybudowano zameczek, który (rozbudowany) stoi do dziś i jest to jedna z najstarszych świeckich budowli Danii.

 

W wieku  XVII przemianowano go na „myśliwską uciechę”Jægerspris. Dziś stoi na skraju dawnej puszczy i łączy w sobie niemal wszystkie style architektoniczne.

Photobucket Photobucket Photobucket

W południowym jego skrzydle urządzono muzeum, a w jego komnatach nie brak pamiątek po wielu duńskich królach. Najwięcej po Fryderyku VII i jego małżonce - księżnej (a może baronowej – nie do końca wyznaję się w tych tytułach) Danners.

Photobucket

Zamek ma nawet własnego ducha – podobno jest to duch któregoś ze szwedzkich pułkowników. Nieszczęśnik -  nie dość, że pożyczył jednemu z władców duńskich sporą sumę pieniędzy, to jeszcze miał czelność upominać się o zwrot długu. Czasami nie warto być upartym – pułkownika skrócono o głowę, a zdarzyło się to właśnie w Jægerspris. Od tej pory każdej nocy wraz z wybiciem godziny duchów, przenika bidulek przez podwójne drzwi (oczywiście zamknięte) do jednej z komnat – do dziś można tam oglądać plamę krwi na podłodze. Nie rozumiem jednego – dlaczego wyrok na uparciuchu wykonano „na pałacowych pokojach” ? Słynnej plamy na własne oczy też nie oglądaliśmy. Podobno tylko przewodnik potrafi to miejsce wskazać. A może po prostu przykryte jest dywanami?

 

         Zamek otaczają ogrody, które niemal niezauważalnie przechodzą w spory park. Ten z kolei ni z tego, ni z owego staje się dużym lasem z resztkami ukrytej pomiędzy innymi drzewami prastarej dąbrowy.

 

Gdzieś w tym zielonym kompleksie rosną jeszcze (ciągnąc chyba resztkami dębowych sił) stareńkie - niemal 2000 lat liczące – przysadziste, grubaśne, poskręcane i popodpierane drzewulce – Kongeegen, Storkeegen i Snoegen.  Już w czasach budowania wikińskich okrętów musiały mieć słuszne rozmiary, bo inaczej pewnie by im nie darowano. Pozostały jako niemi świadkowie epoki. Należą do najstarszych drzew Europy, ale Duńczycy strzegą ich zazdrośnie.

Photobucket

Współrzędne geograficzne podawane w internecie są dla polskiego GPS-a niezrozumiałe. Specjalna mapka, którą kupiliśmy musi być naprawdę specjalna, bo z jej pomocą niewiele udało się zlokalizować. Faktem jest, że ich nie wytropiliśmy. Jest tam cała sieć dróg i dróżek; sporą część obszaru zajmuje królewski poligon wojskowy, a złapanie języka nic nie daje, bo – choć dźwięczny – ni w ząb nie da się zrozumieć. Wróciliśmy z kwitkiem. Może uda się innym razem?

 

Jægerspris ze swoimi atrakcjami  jest dziś wśród Duńczyków bardzo popularnym miejscem spacerowym. Wielu turystów ściąga tu królewski zamek, historia królewskiego mezaliansu i postać morganatycznej duńskiej królowej, znanej jako księżna Danners.

 

Christine Louise Danner

 

Christine Louise Danner (1815 – 1874) właściwie Rasmussen była nieślubną córką pokojówki i jej chlebodawcy, pana o nazwisku Gotthilf Ludewig Koppen. Wychowywana była tylko przez matkę i jej nazwisko nosiła. Skończyła królewską szkolę baletową. Zakochała się w słynnym duńskim drukarzu i wydawcy Karolu Berlingu – dzięki niemu zrobiła karierę tancerki, później aktorki, w końcu modystki. Także dzięki niemu poznała duńskiego księcia, późniejszego króla Fryderyka VII (1808-1863). Jako książęca kochanka awansowała społecznie otrzymując tytuł baronowej Danners. W atmosferze skandalu została w końcu królewską żoną (pobrali się potajemnie w kaplicy zamkowej we Frederiksborgu).

Photobucket

Związek był morganatyczny, więc ani ona, ani ich ewentualne dzieci nie miały żadnych praw do tytułów i królewskiego majątku. To taka wyższa forma mezaliansu, specjalnie na użytek koronowanych głów. Nie była królową, tylko żoną panującego króla. Nawiasem mówiąc – trzecią żoną; Fryderyk IV nie miał dzieci z poprzednich związków. Luiza miała z Berlingiem syna, ale został jej od razu odebrany bez prawa jakiegokolwiek z nim kontaktu.

 

Luiza Danners miała ogromny wpływ na Fryderyka VII, co oczywiście bardzo nie podobało się arystokracji. Przedstawiciele establishmentu nie lubią, kiedy ktoś z ludu zasila znienacka ich szeregi, nawet jeśli jest inteligentny i urodziwy. Przyglądając się portretom dekorującym zamkowe ściany wiele można by powiedzieć o urodzie klasy rządzącej (zwłaszcza płci zwanej przecież piękną). Coś mi się wydaje, że trochę „świeżej krwi”  wcale nie było głupim pomysłem.

 

Bywało, że swoją niechęć do królewskiej małżonki okazywano dość ostentacyjnie i na oficjalnych królewskich przyjęciach pojawiali się sami panowie. Bez dam!  Do tej pory trwają dyskusje czy Luiza była niezwykle cyniczną kobietą, wykorzystującą bez skrupułów swój wpływ na króla, czy po prostu kobietą wprawdzie nisko urodzoną, ale zwyczajnie kochającą dość słabego charakterologicznie władcę i dającą mu zwykłe, ludzkie szczęście i oparcie. Patrząc na spuściznę po niej skłonna jestem przychylić się do tego drugiego.

           

Faktem jest, że w 1854 król kupił dla swojej małżonki zamek Jægerspris. Spędzili w nim 9 szczęśliwych lat. Po jego śmierci w 1863 r., Luiza Danner zamieszkała samotnie w jednym ze skrzydeł pałacu, a majątek przekazała na cele charytatywne. Utworzyła w Jægerspris Fundację Miłości im.Króla Fryderyka VII na rzecz potrzebujących kobiet z klasy robotniczej. Była to pierwsza instytucja niosąca pomoc porzuconym matkom wraz z ich małymi dziećmi i kobietom maltretowanym przez swych partnerów. Zamek zapisała w testamencie sierocińcowi dla dziewcząt. Sadząc jednak po zdjęciach wyeksponowanych w pałacowych wnętrzach – nie tylko dziewczynki w sierocińcu przebywały. Fundacja działa nieprzerwanie po dzień dzisiejszy.

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Luiza była także pomysłodawczynią istniejących do dziś tzw. dziecięcych wiosek, w których zastępcze matki opiekują się gromadkami dzieci. Prekursorki zamieszkały w 19 specjalnie wybudowanych i wyposażonych domkach. Z czasem zmniejszyła się tylko ilość grup i samych dzieci w tychże grupach, ale system sprawdził się i „rozszedł” po innych krajach.

 

Królewska wdowa bez uprawnień, po śmierci swego współmałżonka podróżowała sporo po Europie. Zmarła we włoskiej Genui, ale zgodnie z jej wolą pochowana została w przypałacowym parku, wśród megalitycznych grobowców i kamiennych pomników poświęconych wielkim duńskim postaciom i wydarzeniom historycznym ważnym dla tego kraju. Usypano dla niej kurhan.

Photobucket Photobucket

W dawnej szkole - gdzie niegdyś dziewczęta uczyły się pielęgniarstwa – funkcjonuje dziś szkoła pracowników społecznych. Do 2009 r. było także samodzielne studium pedagogiczne (ostatnio połączyło się z inną szkołą o tym samym profilu). Przypałacowe gospodarstwo zajmuje obszar 3040 hektarów, a na pobliskim cmentarzyku znajdują się groby zarówno nauczycieli, sióstr-opiekunek, jak i dzieci w tutejszego sierocińca.

Photobucket Photobucket Photobucket

W części pałacowych sal urządzono ekspozycję poświęconą Luizie Rasmussen - Danner i Fryderykowi VII z całą masą pamiątek świadczących o tym, że para musiała się naprawdę kochać. Można kupić książeczki dla dzieci i malowanki zatytułowane „Historia Luizy”, „Opowieść o księciu Fryderyku”.

Photobucket

Są pomieszczenia obrazujące historię okolicznych wykopalisk archeologicznych i samego zamku oraz sale urządzone zupełnie jak dawna ochronka. Muszę przyznać, że z tą ostatnią ekspozycją zetknęłam się po raz pierwszy.

PhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucket

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 14 sierpnia 2016 20:37

    Extra wpis

    autor Szymek77

    blog: http://potolok-stail.ru/forum/user/13504/

  • dodano: 09 lipca 2016 20:28

    super wpis

    autor doda2486

    blog: http://mpgaming.forumatic.com/viewtopic.php?f=2&t=165667

  • dodano: 26 maja 2016 5:03

    OK WPIS

    autor jurek2341

    blog: http://onlynb.cn/comment/html/?14464.html&page=

  • dodano: 08 marca 2016 0:51

    Tak trzymać

    autor zuzkazpoznania49

    blog: http://www.atnsmissionblue.co.za/index.php/jomsocial/723-ocaxame/profile

  • dodano: 10 lutego 2016 19:48

    dobry wpis

    autor jagoda71

    blog: http://www.huiyilipin88.com/comment/html/?1372.html&page=

  • dodano: 17 grudnia 2010 5:50

    O Danii to my w ogóle mało wiemy, zwłaszcza o jej związkach z Polską. Ciągle odkrywam coś nowego (muszę przyznać, że czasami ze sporym zdziwieniem)

    autor Maria

    blog: bakhitaa.bloog.pl/

  • dodano: 16 grudnia 2010 18:51

    Cha,cha, chaWyobrażam już sobie te arystokratyczne oblicza!
    Bardzo ciekawe historie.Ojej, jak mało znam historii Danii.Drzewulce są imponujące.
    Dziękuję bardzo za ciekawy przekaz.

    autor TERESA

    blog: ZANAAR.BLOOG.PL

  • dodano: 16 grudnia 2010 12:26

    A mnie spodobała się historia Luizy - kobiety o wielkim i wrażliwym sercu . Wioski dziecięce , czy sierocińce świadczą o jej ogromnym oddaniu dla istot słabych i bezbronnych . Zdjęcia są niezwykle pomocne w wyobrażeniu sobie jak to wyglądało w tym XIX wieku . Dziękuję i pozdrawiam .

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 15 grudnia 2010 22:23

    To miejsce, a raczej miejsca muszą być pełne uroku. Trochę historii, trochę widoczków i powstaje wspaniały klimat pełen magii.

    Pozdrawiam ...

    autor nena23lawa

    blog: zwiewny-aniol.bloog.pl

  • dodano: 15 grudnia 2010 21:01

    Dziękuję Mario za przypomnienie:) Zameczek jest prześliczny, mnie też się tam podobało, tylko te gryzące robale w parku pałacowym brrr. Ciekawy też jest cmentarz. Z tego co pamiętam jest tam dużo nagrobków dzieci...
    A tak w ogóle to jeszcze raz dziękuję Wam za umożliwienie mi zobaczenia tych wszystkich cudeniek w Danii:)

    autor rodorek

    blog: rodorek.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 966  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207966
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2441 dni

Lubię to