Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 126 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

szlakiem duńskich cystersów - Oliwa

czwartek, 27 stycznia 2011 21:52
Skocz do komentarzy

Klasztor w Oliwie był pierwszą filią konwentu z Kołbacza. Okoliczni mieszkańcy lubili bajać o ciężko zranionym podczas polowania księciu Subisławie. Bezprzytomnym zająć się miał troskliwie leśny pustelnik. Czas jakiś trwało zanim książę do władz umysłowych i fizycznych powrócił, a i potem ciągle mu się różne dziwy roiły. Niemal w każdym jego śnie pojawiała się świetlista postać trzymająca oliwną gałązkę.

Pustelnik z mądrości wielkiej słynął, to i sny potrafił objaśniać. Z łatwością wskazał księciu właściwą, anielską drogę. Subisław nauki wziął sobie do serca i po powrocie do własnego grodu, w miejscu swego ocalenia klasztor wybudować kazał. Sen wywarł na nim tak wielkie wrażenie, że klasztor ów nazwał Oliwą – na pamiątkę zielonej gałązki w świetlistej dłoni trzymanej.

 

 Tyle legenda. Rzeczywistość trochę bardziej prozaiczna była. Pierwsi cystersi przybyli tu z Kołbacza zaledwie w kilka lat po założeniu tamtejszego konwentu. Przewodził im duński opat Dithard i pewnie większość mnichów wywodziła się z Danii, ponieważ kołbackie opactwo samo jeszcze zbyt małe było, by wyprawić z Dithardem pod Gdańsk 12 braciszków (pozostawiając drugie tyle w rejonie Szczecina).

Burzliwe były dzieje nowego klasztoru. Wielokrotnie łupiony, na przemian palony i odbudowywany za wysokie odszkodowania – ciągle uparcie trwał.

 

Kiedy w Nowej Marchii i Brandenburgii nastała era luterańska, znajdujące się tam klasztory katolickie uległy sekularyzacji. Mnisi albo przyjmowali kanony wiary ewangelickiej, albo emigrowali. Oliwski konwent znajdował się wtedy za granicą, nic więc dziwnego, że przybywali tu braciszkowie z Kołbacza, Bierzwnika, Mironic…

 

Odwiedzając dziś oliwską bazylikę warto pamiętać, że to jedna z trzech najdłuższych w Polsce świątyń – ma 107 m i bagatela – 2200 m kw. powierzchni. Jest miejscem pochówku gdańskich biskupów, a jej ołtarz główny to jedna z piękniejszych architektoniczno-plastycznych kompozycji. Obraz przedstawia Matkę Boską, u której stóp modlą się zakonnicy. Nad gromadką otwiera się pełne anielskich główek stiukowe niebo. Centralny punkt tego nieba to witraż przedstawiający Trójcę Św.

Photobucket Photobucket Photobucket

Cystersi wytworzyli własny rodzaj gregoriańskiego chorału. Początkowo śpiewali a cappella; dopiero pod koniec XV w. kapituła zezwoliła, by w cysterskich świątyniach zabrzmiała muzyka organowa. Organy, które oglądać (i słuchać) możemy w Oliwie, powstawały przez wiele lat. Ich twórcą jest Jan Wilhelm Wulff z Ornety, którego sprowadzono tu w XVIII w. Miał przebudować nieduży instrument używany dotychczas w kościele. Potem wysłano go w świat, by przyjrzał się i dokładnie poznał działanie organów grających w innych kościołach. Kiedy wrócił – zdecydował się wstąpić do klasztoru. Przybrał imię Michał i - wykorzystując nabyte doświadczenie - zabrał się za budowę.

Photobucket (małe organy)

O organach oliwskich krąży wiele opowieści. Chociaż ich budowę dokończono parę lat po śmierci ich pierwszego budowniczego, legendy chcą inaczej. Zgodnie z nimi, kiedy ojciec Michał miał po raz pierwszy celebrować mszę przed głównym ołtarzem, współbracia postanowili zrobić mu niespodziankę i nagle zagrały główne organy. Twórca, który nigdy nie słyszał ich dźwięku z tego właśnie miejsca tak się wzruszył, że… padł bez przytomności na posadzkę. Serce mu pękło z wrażenia…

 

Organy brzmią rzeczywiście pięknie i rozsławiły katedrę oliwską na cały świat. Pomiędzy figurami świętych i tysiącami (7876) piszczałek wstawiono witraż, a na nim Madonna z Dzieciątkiem. Jest też 25 ruszających się aniołów wyposażonych w trąbki, dzwonki i piszczałki.

 

Tak wiele razy odwiedzaliśmy oliwską katedrę, że… aż nie mamy stamtąd zdjęć. Wygrzebałam z albumów jakieś stare sprzed lat i zeskanowałam. Jakość byle jaka, ale przy następnej wizycie w Trójmieście obiecuję poprawę.

Photobucket Photobucket

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 24 października 2017

Licznik odwiedzin:  214 148  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 214148
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2532 dni

Lubię to