Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 126 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Bochnia - Kaplica świętej Kingi

sobota, 05 lutego 2011 10:00
Skocz do komentarzy

PhotobucketPhotobucket

Podanie o świętej Kindze pewnie znane jest powszechnie, ale obie zabytkowe kopalnie nie mogą dojść do porozumienia, gdzie właściwie odnaleziono jej zaręczynowy pierścień. Obie wersje są do siebie zbliżone – królewska córa wrzuciła klejnot do szybu ojcowskiej kopalni w węgierskim Marmarosz Sziget. Pierścień w cudowny sposób powędrował (niesiony solnymi pokładami) aż do Polski – i tu się zaczynają rozbieżności.

Bocheńska wersja mówi, że podróżującej przez Bochnię królewnie tak spodobał się ogród, należący do miejscowego szewca, że zapragnęła go kupić. Szewc sprzedać ojcowizny nie chciał za żadne skarby, uległ jednak niezwykłej urodzie i dobroci Kingi i … ogród jej podarował. Wiedziona intuicją, kazała kopać studnię pod jednym z drzew. Dalej już wiemy – wydobyto bryłę soli z zatopionym w niej pierścieniem. Studnię pogłębiono, poszerzono – dziś jest jednym z głównych szybów, którymi zjeżdża się do kopalni. Powstał w 1248 r. i nazwano go Sutoris (Szewczy). Dziś znajduje się w centrum miasteczka. Szybko powstał kolejny szyb Gazaris (Wodny lub Wieżny). Z czasem następne: Regis, Bochneris oraz ten, którym my zjeżdżaliśmy - Campi (Polny). W latach 80. XX wieku kopalnia soli w Bochni osiągnęła rozmiary: 4,5 kilometra długości i 468 metrów głębokości.

Jaki był los królewskiego pierścienia? Otrzymał go górnik Klemens - ten, który odłupał szczęśliwą solną bryłę. Klemens – z obawy, że ktoś może ukraść mu cenny podarek – postanowił przerobić go na 6 mniejszych obrączek dla swych sześciu urodziwych cór. Przekazywane jak relikwie z pokolenia na pokolenie, pozostają pewnie nadal wśród bocheńskich mieszczan, ale o tym już legenda milczy.

 

Praca w kopalni do bezpiecznych nie należała. Chodniki były nierówne, posiadały mnóstwo pułapek w postaci występów skalnych lub rozpadlin. Górnika, któremu ni z tego, ni z owego zgasło łuczywo, otaczała ciemność tak gęsta, że niemal namacalna. Dlatego na przodkach i przy głównych szlakach komunikacyjnych zakładano dziesiątki kapliczek. Można się w nich było nie tylko pomodlić o szczęśliwy powrót do domu, ale też zaopatrzyć w świeże łuczywo. Zawsze paliły się w nich kaganki i znajdował zapas łoju. Były jasnymi punktami orientacyjnymi, do których najlepiej było się podczołgać. Jedną z takich maleńkich solnych kapliczek mijaliśmy w drodze do tej, którą powinna posiadać każda szanująca się kopalnia soli.

kapliczka solna

Bocheńska Kaplica św.Kingi jest wprawdzie sporo mniejsza od wielickiej, ale nie mniej piękna. Wydrążono ją w 1747 r. i nazwano Nowa Kaplica Świętych Aniołów Stróżów. Była wówczas tylko niewielką wnęką. Stopniowo powiększana, od 1782 nosi nazwę "Błogosławionej Kingi". To jedyna kaplica na świecie, przez środek której przejeżdża kolejka.

 

Wykuta w soli ambona (w czwartym roku od zmartwychwstania Polski) nie jest dziś używana, ale cieszy oko misternym pięknem. Po obu stronach głównego ołtarza Bł.Kingi umieszczono solne rzeźby Bł.Kingi, Św.Jana Nepomucena, Wojciecha i Tomasza z Akwinu. Św.Mikołaja. Ołtarz boczny przedstawia Św.Barbarę. Na chórze specjalnie podświetlony witraż (podczas nabożeństw grywa tam górnicza orkiestra). Jest też całoroczna szopka, w której Dzieciątko leży w grocie solnej i całoroczny Grób Pański.

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket oltarz sw.Barbary oltarz Bl.Kingi ambona szopka caloroczna Photobucket Photobucket kaplica sw.Kingi - chor podswietlony witraz

Znalazłam na You tube filmik  – pozwoliłam sobie zamieścić go tutaj, bo doskonale ilustruje legendę o pierścieniu św.Kingi

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 24 października 2017

Licznik odwiedzin:  214 146  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 214146
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2532 dni

Lubię to