Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 126 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Zaproszenie do Lubniewic

czwartek, 10 marca 2011 22:11
Skocz do komentarzy

Miasteczek pięknie położonych między jeziorami jest w naszych okolicach całkiem sporo, ale nie wszystkie z nich mogą pochwalić się aż dwoma zamkami.


Lubniewice – bo o nich mówię – podobno w międzywojniu były nawet uzdrowiskiem. Całkiem jeszcze niedawno miejscowość tętniła wakacyjnym życiem. W ostatnich latach turystów znacznie tu mniej…szkoda, bo to naprawdę fajne miejsce i w dodatku z ciekawą historią.

Photobucket Photobucket

Miasteczko ma XIII wieczny rodowód. Po XVII-wiecznej protestanckiej gminie, będącej jednym z centrów ruchu braci polskich, pozostała dziś tylko ulica Ariańska. Szkoda, że nie wykorzystano tego pomysłu, by upamiętnić także XIX-wieczną hodowlę jedwabnika (wraz z przędzalnią jedwabiu) i pracowitych lubniewickich sukienników.


 Obie lubniewickie budowle nazwane zamkami związane są z rodem von Waldow i obie - nadal stoją, chociaż trudno wyrokować, jak długo im się to jeszcze uda. „Stary Zamek” na tle „Nowego” nie wygląda zbyt okazale, ale ma chociaż świeżo przełożony dach. Zbudowali go Waldowowie w 1793 r. (na miejscu średniowiecznego warownego dworu). Od dłuższego czasu niewiele się dookoła niego dzieje. Kiedy przed kilkoma laty mówiło się o przywróceniu Lubniewicom statusu uzdrowiska, właśnie w Starym Zamku miało powstać sanatorium. 


Photobucket

 

Przechodząc obok malowniczych pozostałości kamiennego mostku nad Lubniewką i dalej - drewnianym mostem, wybudowanym nad zatoką jez. Lubiąż - dotrzemy do pałacu o bajkowych kształtach. To Nowy Zamek, który – jak to z zamkami bywa – ma również swoje tajemnice. Białej Damy wprawdzie w nim nie uświadczycie, chodzą za to słuchy, że w ostatnich dniach panowania III Rzeszy znajdowała się tu część urzędu kanclerskiego. Mimo swej urody, rezydencja nie ma szczęścia. Zbudowali ją Waldowowie w 1909 r. i stanowiła ich siedzibę aż do 1945 r. Za czasów FWP tętniła życiem. Dziś, otoczona siatką, strzeżona dzień i noc – powoli niszczeje. Ciągle zmieniający się właściciele (ostatnio podobno Kulczyk) nie robią właściwie nic poza płaceniem ochroniarzom za opiekę.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Lubniewice, to nie tylko zamki. To także okoliczne, malownicze lasy grzybne i jeziora rybne, stadniny koni, rezerwaty, promenada nad jeziorem i ciekawy park przypałacowy.


Cóż jeszcze można dodać? Było takie lato, kiedy po wykupieniu przez mego małżonka pozwolenia na weekendowe połowy ryb, w każde piątkowe popołudnie rozbijaliśmy namiocik nad brzegiem jez. Lubiąż. Ładowaliśmy tam akumulatory na cały nadchodzący tydzień.


 Nadchodzi nowy sezon turystyczny. Ciągle mam nadzieję, że jednak znajdzie się ktoś, komu uda się ożywić zamki, albo chociaż jeden z nich. Szkoda, żeby się tak po prostu rozsypały…


Dużo można o Lubniewicach opowiadać. Bywamy tam tak często, że przestaliśmy je fotografować. Po prostu zdałam sobie sprawę, że nie posiadamy żadnych ciekawych zdjęć miasteczka. Trochę analogowych – w albumach, a reszta… w pamięci. Muszę to nadrobić przy najbliższej okazji (byle nie „śledzikowej”, bo te nocne pstrykałam właśnie ostatnio i kompletnie nie wiem kto poprzestawiał mi funkcje w aparaciepirat)

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

A tu, pod tym pięknym drzewkiem w lubniewickim ogrodzie naszych Przyjaciół śpi snem wiecznym  niezapomniana nasza jamniczka - "krótkowłosa, czarna podpalana, klasy standard" Kama Parkowa Góra.

Lubniewice - drzewko kamy

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 24 października 2017

Licznik odwiedzin:  214 107  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 214107
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2532 dni

Lubię to