Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

pouczająca wycieczka

środa, 30 marca 2011 19:39
Skocz do komentarzy

 

Opowiem dzisiaj o miejscu, które poruszyło mną do głębi. Zainteresowało nas z kilku powodów:

- po pierwsze – budowle o oryginalnym kształcie powstały już w XIX w. i nadal spełniają swoją funkcję

- po drugie – zwykłemu śmiertelnikowi niełatwo się tam dostać

- po trzecie – mocno utrwaliło się w świadomości narodowej jako miejsce martyrologii wojennej i powojennej

- po czwarte – wydaje się być jedynym ciągle żywym symbolem swego miasta. Czy aby na pewno?

 

Pewnie już się domyślacie, że chodzi o więzienie we Wronkach.

Z dużym trudem udało się nam wejść do środka i – co najważniejsze – wyjść stamtąd po niecałych 2 godz. Pouczająca wycieczka tkwi we mnie do dziś (choć minęły niemal 2 tygodnie). Z rozmów ze współuczestnikami wiem, że nie tylko ja jestem poruszona. Wyjątkowo ponure to miejsce i w dodatku przepełnione dziwacznym zapachem. Trudny do nazwania, niespotykany… Gonia powiedziała o nim „zapach strachu” i chyba to najtrafniejsze określenie.

 

Mimo, że grupa liczyła więcej osób, do więzienia weszła nas siedemnastka; każdy indywidualnie wywołany i sprawdzony. Tylko tylu, ponieważ do wysłanej wcześniej prośby o umożliwienie zwiedzania dołączona być musiała lista zawierająca nasze dokładne dane osobowe. Solidnie umotywowane podanie czekało na akceptację samego naczelnika.

 

Później czekała nas procedura wejścia. Przez bramkę przechodziliśmy pojedynczo, zostawiwszy uprzednio w samochodach aparaty fot., telefony, plecaki, torebki i całą niemal zawartość kieszeni. Dalej – zupełnie jak w filmach – lekki rozkrok, wyciągnięte na boki ręce i badanie wykrywaczem. Każde piknięcie trzeba udokumentować (zegarek, zamek, napa, portfel). Niektórym z wrażenia „pikały” nawet ciastka w kieszeniach. Musieliśmy tłumaczyć, że cukrzyk musi mieć ze sobą coś na ząb. Jakoś poszło.

 

Podzieleni na dwie grupy udaliśmy się na dziedziniec. Opiekunowie każdej, od razu sformułowali nieprzekraczalne zasady: Poruszamy się zwartą grupą. Nie oddalamy się nawet na krok. Siedzą tu bardzo niebezpieczni przestępcy.

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

 

Na dziedzińcu pierwsze zaskoczenie. To, co zza murów wydaje się być kościelną wieżą, jest nieodłączną częścią korpusu głównej więziennej budowli i centralnym punktem całego kompleksu. Wewnątrz kilka kondygnacji korytarzy rozchodzących się w kształcie krzyża od centralnie umieszczonego „szybu”. Na jednym z jego ażurowych pięter siedzi strażnik i uderzeniem w specjalny gong reguluje ruch. Dwa podwójne donośne dźwięki oznaczają „Kryj się. Będą przeprowadzali szczególnie niebezpiecznego więźnia”. Kompletnie nikt nie ma prawa przebywać w tym czasie na korytarzu.

 

Co poza tym? Kraty oddzielające poszczególne segmenty, siatki rozciągnięte pomiędzy piętrami, rzędy pozamykanych drzwi…

Trochę zaskakuje nas tabliczka „Biblioteka”.

 

Oglądamy jedną z cel tzw. porządkowych (oczywiście pustą). Izoluje się tu na jakiś czas tych, co to na bakier są z regulaminem. Znacznie gorsze jest pomieszczenie dla szczególnie krnąbrnych i niebezpiecznych.

 

Nie ma tu także (jak w amerykańskich filmach) stołówek ani świetlic. Jedzenie dostarcza się bezpośrednio do cel w plastikowych pojemnikach. Sztućce też są plastikowe.

 

Wrażenie przygnębiające. Jestem przytłoczona. Na plecach czuję dreszcz. W życiu nie chciałabym się tu znaleźć! Nawet jako pracownik.

W to miejsce powinno się organizować specjalne wycieczki dla „młodych gniewnych”. W ramach profilaktyki antyprzestępczej.

 

Idziemy na oddział półotwarty, lżejszy. Tu przez kilka godzin dziennie nie zamyka się cel. Strażnik czujny i spięty. A ja… wcale nie czuję się tam lepiej.

 

We Wronkach znajduje się największy i jeden z najcięższych zakładów karnych w naszym kraju. Do 1956 r. bezpieka pastwiła się tu nad więźniami politycznymi. W stanie wojennym było to jedno z miejsc internowania.


 

Na miejscowym cmentarzu pochowano prawie 200 więźniów z lat stalinowskiego terroru. W latach 1960-70 większość tych mogił została zlikwidowana. Pozostało niewiele ponad 60. Oznaczono je tabliczkami „Grób chroniony. Więzień Wronek – ofiara politycznych represji okresu stalinowskiego”

 

Photobucket

 


Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 10 lipca 2016 6:53

    super wpis

    autor serenka2370

    blog: http://gurupeople.ru/community/forum/?PAGE_NAME=profile_view&UID=5457

  • dodano: 02 maja 2016 11:45

    Dobry wpis

    autor karolina71

    blog: http://yulixian.com/home.php?mod=space&username=opymi

  • dodano: 02 marca 2016 14:12

    Tak trzymać

    autor jagoda70

    blog: http://xn----8sbe7a8adf.xn--p1ai/forum/index.php?PAGE_NAME=profile_view&UID=12086

  • dodano: 10 lutego 2016 18:18

    super stronka

    autor filip84

    blog: http://www.fx6699.com/home.php?mod=space&uid=92

  • dodano: 11 kwietnia 2011 18:05

    Opis fantastyczny. Miejsce również z uwagi na budowle i te wszystkie korytarze, kraty. Atmosfera miejsca trochę przygnębiająca, zmuszająca do refleksji.
    Fajnie że udało Wam się wejść, nie jest łatwo. Ja również tam byłem i potwierdzam to co opisałaś. Ci co nie byli dzięki Twojemu opisowi mogą naprawdę przenieść się w to miejsce razem z Tobą/Wami. Ja bym tak nie umiał. Mój opis skończyłby się na "wow" czy jak kto wolo "łał".

    autor Krzyśku

  • dodano: 31 marca 2011 19:32

    Szkopuł w tym, że nie wybierałam. Dostałam zlecenie na zorganizowanie, a więzienie było tylko jednym z etapów. Później była m.in.wilczarnia i śliczny kościółek w Słopanowie.
    Wszystkiego po trochę. pewnie dlatego tak wryła się w pamięć.

    autor Maria

    blog: bakhitaa.bloog.pl/

  • dodano: 31 marca 2011 18:38

    Ale sobie miejsce na wycieczkę wybrałaś...współczuję...

    autor iwn3

    blog: gordyjka.bloog.pl

  • dodano: 31 marca 2011 16:59

    Brrr...o nie, tylko nie tam!

    autor TERESA

    blog: ZANAAR.BLOOG.PL

  • dodano: 30 marca 2011 22:48

    Czytając i oglądając zdjęcia miałam odczucie , że idę razem z Wami . Wyjątkowo nie zazdroszczę tej wycieczki .

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 30 marca 2011 21:08

    O matko moja, od samego czytania Twojego wpisu mam gęsią skórkę na całym ciele! Wiesz podziwiam Waszą odwagę, że tam pojechaliście, ja bym chyba nie mogła!

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 968  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207968
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2441 dni

Lubię to