Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Påske, czyli święta po duńsku

poniedziałek, 25 kwietnia 2011 9:28
Skocz do komentarzy

 

Prawdziwy Duńczyk Wielkanocną Niedzielę rozpocząć powinien od zjedzenia (jeszcze w łóżku) jabłka – to dla zdrowotności, ponieważ zapewniało to ochronę przed chorobami wszelakimi. Jeszcze przed śniadaniem należało także obmyć się w zimnym strumieniu dla zapewnienia sobie pięknej i zdrowej cery aż do następnej Wielkanocy, a potem wskoczyć do tej samej wody, żeby ciału – oprócz urody – zapewnić także sprawność fizyczną.

 

Photobucket

 

Z wielkanocną duchowością trochę tu na bakier, ale to chyba syndrom naszych  czasów. Niemal wszystkie sklepy (w tym supermarkety) były wczoraj normalnie otwarte.

 

 Dawne duńskie zwyczaje nie odbiegają wiele od ogólnie przyjętych w chrześcijańskim świecie. Ciekawostką jest specjalna Wielkoczwartkowa zupa ugotowana z dziewięciu rodzajów kapusty. Była panaceum na wszelkie choróbska, a święta liczba „9” symbolizować miała brzemienność Maryi i narodziny Chrystusa po dziewięciu miesiącach.  Ponieważ zdobycie tylu różnych kapuścianych odmian o tej porze roku graniczyło z cudem – zupę gotowano z „kapustopodobnej”  zieleniny (przy czym podobieństwo ograniczało się jedynie do koloru). Rolę tego warzywka doskonale pełniły najróżniejsze kiełki. Czy tradycja jest nadal respektowana – pojęcia nie mam, ale taka zupa chroniła przed urokami i potworami przez calutki rok, więc warto było poświęcić trochę czasu na szukanie kiełków i pitraszenie z nich polewki. Wielki Czwartek był niezwykle ważny, bo na wieczorną mszę przychodziły nawet wiedźmy i dręczące ludzi za dnia jędze. Aby je łatwo rozpoznać, każdy starał się mieć  w kieszeni talizman - pierwsze jajko zniesione przez młodą kurę.  Pierwsze jajka kur miały  niezwykłą moc – poświęcone wcześniej przez pastora i zakopane na polu, gwarantowały urodzaj .

 

Owsikowa tradycja wielkanocna wygania nas od stołu niemal zaraz po świątecznym śniadaniu. Zapakowaliśmy się całą ósemką w dwa auta i pojechaliśmy nad największe duńskie jezioro w nadziei, że tutaj będzie wiało nieco mniej niż nad morzem.

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Dawno temu Arresø było fiordem cieśniny Kattegat i dopiero ostatnie zlodowacenie odcięło je od wielkiej wody tworząc akwen o powierzchni 3987 ha i średniej głębokości 3,1 m. Nad jego brzegami znaleziono najstarsze w Danii ślady osadnictwa ludzkiego, tutaj lokalizowano pierwsze warowne zamki i chrześcijańskie klasztory. Dziś dookoła rozłożyły się urocze miejscowości, a dla wygody ich mieszkańców przygotowano cały szereg łąk z dostępem do wody.  Można tu powędkować (karta wędkarska do kupienia na poczcie), wyhasać psa i … gołębie. Można poucztować przy stolikach, przy których my rodzinnie graliśmy w Sabotażystę.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

Photobucket Photobucket Photobucket

 

 

No i Dzieciaczki mogły wreszcie – jak wszystkie Maluchy na całym świecie – poszukać w trawie jajeczek i czekoladowych zajączków.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Po  kilku godzinach zabawy na świeżym powietrzu połączonych z dość obfitym połowem odbębniliśmy jeszcze wizytę w starym młynie w Melby

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

na królewskim (choć trochę zrujnowanym) dworze  i na plaży nad Kattegatem.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

Photobucket Photobucket 

 

W Dronningholm (ruiny zamku) spotkaliśmy nawet zaklętego w żabę Księcia,

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

...

ale o tym wszystkim opowiem trochę później, bo dom zaczyna się budzić i pewnie bez polskiej tradycji lanoponiedziałkowej jednak się nie obędzie…

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 931  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207931
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2441 dni

Lubię to