Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 948 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

forteczny weekend w Poznaniu

niedziela, 05 czerwca 2011 22:56
Skocz do komentarzy

 

Nie da się ukryć, że weekend minął nam bardzo ciekawie. Po piątkowym Nocnym Szlaku Kulturalnym ranek nadszedł niespostrzeżenie. Tydzień wcześniej Latorośl Pierworodna pobudziła naszą wyobraźnię ciekawostką pt. „Poznań za pół ceny”. W ramach akcji można było nie tylko zwiedzać, jeść i nocować w stolicy Wielkopolski za tytułowe pół ceny. Można było także odwiedzić (i to za darmo) nieudostępniany dotychczas Fort nr 1 na Starołęce. Trzeba się było tylko wcześniej zapisać.

Wstrzeliliśmy się na godz. 13.00 i na wszelki wypadek wyjechaliśmy z trzygodzinnym wyprzedzeniem. W linii prostej to raptem 130 km, a ledwo udało nam się dotrzeć na czas.

 

Photobucket Photobucket

 

Przed bramą wejściową kłębił się tłum – od ludzi w wieku mocno słusznym i jeszcze słuszniejszym po kilkumiesięczne niemowlęta przy piersi. Podobno wszyscy zapisani! Z paniką w oczach i narażając się na pomruki niezadowolenia, przepchałyśmy się z Gonią do stolika, przy którym siedziały sanitariuszki odziane w gustowne stroje „z epoki”. Odnalazłyśmy na liście naszą czwórkę, podpisałyśmy obecność i po otrzymaniu kart wstępu oraz świetnego informatorka o fortach mogliśmy przekroczyć wrota. Po drugiej stronie… tłum wcale nie mniejszy!

 

Photobucket Photobucket

 

Pośród mniej lub bardziej rozebranych amatorów zwiedzania, rzucali się w oczy wojacy odziani w przepiękne, historyczne mundury sprzed I wojny. Byli nawet obcojęzyczni goście w zapiętych po samą szyję mundurach saskich. I wcale nie przeszkadzał im upał. Donośna komenda nawołująca do ustawienia się w odpowiednim szyku zadziałała w końcu nawet na tych najbardziej rozkrzyczanych i krnąbrnych. Okazało się, że zamiast setki zapisanych, na dziedzińcu jest nas co najmniej dwa razy tyle (a za bramą dalej kłębił się tłum…widać Naród igrzysk spragniony, oj spragniony…) Od słowa do słowa – podzielono nas na dwie „mniejsze połowy”. Jedna wyruszyła na koronę fortu, druga w podziemne korytarze. Potem mieliśmy się zamienić.

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

 

Trafiliśmy do grupy pierwszej. Co tu będę dużo gadać. Po 2 godzinach opuszczaliśmy Starołękę bogatsi o wspaniale przekazaną forteczną wiedzę. Cały czas podkreślano, że forteczny weekend był pierwszą i jedyną możliwością zwiedzenia tego obiektu. Na co dzień w części koszarowej ma swoją siedzibę prywatna firma, (która tym razem zgodziła się udostępnić wnętrza zwiedzającym).

 

Photobucket PhotobucketPhotobucket Photobucket Photobucket Photobucket

 

Fort I Röder wybudowano na szczycie niewielkiego wzniesienia w latach 1878-81. Nazwę otrzymał w 1902 r. na cześć dowódcy poznańskiego V Korpusu Armii gen. Friedricha von Rödera. W 1931 przemianowany został na Fort Żegockiego (siedemnastowieczny wojewoda inowrocławski i biskup chełmiński).

 

Obiekt jest jednym z 18 fortów opasujących miasto w ramach Twierdzy Poznań, a sam Poznań jednym z 17 europejskich miast zaliczonych do grupy twierdz I kategorii. Po przekroczeniu zwodzonego mostu i głównej bramy wejściowej, na jednej ze ścian oglądać można wmurowaną weń tablicę z nazwą firmy budującej fortyfikację.

 

Photobucket

 

Starołęcki kompleks jest wielgachny – szerokość między narożami fosy wynosi 290 m (a bok poznańskiego Rynku ma metrów „zaledwie” 140). Obsadę (podczas działań wojennych) stanowić mogło do 500 osób (2 kompanie piechoty) + obsługa 15-22 dział. Razem z oficerami dawało to ok. 800 żołnierzy. W pierwszej wojnie nie odegrał większej roli, a wielkopolscy powstańcy zdobyli go praktycznie bez walki. W czasie II wojny pełnił funkcję magazynu części dla fabryki produkującej samoloty Focke-Wulf i wówczas zadaszono część fos. Eksplozja amunicji w 1945 dość silnie zniszczyła jeden z bloków kazamatowych.

 

Poza tym stan zachowania niezły. Część naziemną porastają dość szczelnie krzewy i drzewka, stąd tym większy mój podziw dla organizatorów, za osobistą ich pracę przy karczowaniu ścieżek, którymi nas później oprowadzali. Kompletnie czarnymi korytarzami wędrowaliśmy do jednej z kaponier i obchodziliśmy wkoło prochownię. Przy temperaturze na zewnątrz wynoszącej powyżej 30 stopni, znajdowaliśmy tam zbawczy chłód. W podziemiach części koszarowej czekała nas niespodzianka w postaci niewielkiej inscenizacji. Głośno było – maluchy darły się wniebogłosy.

 

Photobucket Photobucket

 

Na dziedzińcu także nie brakowało ciekawostek. Po pierwsze – wojskowa grochówka. Po drugie – zrekonstruowany (na podstawie projektów z 1934 r. i oryginalnych zdjęć) polski lekki samochód pancerny wz.34. Po trzecie – plany fortu, ułani i ułanki, wystawa broni. Lubię zwiedzać forty. Każdy jest inny, a ich architektura potrafi naprawdę zadziwić. Po 15.00 wyruszyliśmy w miasto, ale co się z nami działo aż do 21.30 (kiedy zdecydowaliśmy się wracać) opowiem następnym razem.

 

 

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 12 sierpnia 2016 10:02

    swietny blog

    autor pisaniebloga30

    blog: http://appstatenews.com/forums/topic/plan-pracy-dyplomowe-2/

  • dodano: 01 sierpnia 2016 6:39

    ok

    autor pisarka4599

    blog: http://kqhive.buzz/groups/zasady-pisania-pracy-licencjackiej/

  • dodano: 09 lipca 2016 13:22

    ok

    autor serenka2363

    blog: http://www.academiadocarro.com.br/modules.php?name=Journal&file=display&jid=2436

  • dodano: 26 maja 2016 1:05

    OK WPIS

    autor witek5622

    blog: http://lunyon.free.fr/index.php?file=Members&op=detail&autor=ewysuhat

  • dodano: 28 lutego 2016 23:41

    interesujący wpis

    autor zuzkazpoznania3

    blog: http://www.makantime.com/forum/index.php?action=profile;u=789902

  • dodano: 12 lutego 2016 1:15

    dobry wpis

    autor sumka47

    blog: http://www.konigrobogan.org/index.php?option=com_phocaguestbook&id=1

  • dodano: 06 czerwca 2011 22:44

    Ciekawa opowieść. Kiedyś byłam w którymś z pod-poznańskich fortów, który kuzyn dzierżawił na przechowalnię cytrusów:).Chyba początek lat 90.
    czekam na cdn.Pozdrawiam

    autor Cdlugoszek

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 06 czerwca 2011 22:37

    No no , ciekawie było:)

    autor hurghada35

    blog: hurghada35.bloog.pl

  • dodano: 06 czerwca 2011 21:59

    Po przeczytaniu i obejrzeniu zdjęć, mam wrazenie, ze tam byłam...
    Oprócz żyłki "włóczykija" masz, Marysiu, wspaniały dar gawędziarstwa. Opowiadasz cudownie...
    Wszystkiego dobrego

    autor jana

  • dodano: 06 czerwca 2011 21:42

    To co wybieramy się jutro na forty? Na Świnoujście marsz!
    P.S. Dobrze, że Was nie namówiłam na Police, bo bym 3 noce ze wstydu nie spała!

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

  • dodano: 06 czerwca 2011 21:37

    Czekamy czekamy,Kaśka-Maryśka delikatnie mi zasugerowała.
    Boli do dziś.
    Pozdrawiam

    autor body

  • dodano: 06 czerwca 2011 20:48

    Lubię chodzić w takie miejsca, nam się podobał fort w Kostrzynie i w Giżycku. Do poznańskiego fortu jeszcze nie dojechałam, ale wszystko przed nami, jeśli będzie jeszcze otwarty!
    Wygląda na to, że do Świnoujścia nie dojechaliście? Zgadza się, że czekacie na nas?

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

  • dodano: 06 czerwca 2011 19:54

    Grochówka:)Fantastyczna wycieczka:)

    autor syljun

    blog: sunniva.bloog.pl

  • dodano: 06 czerwca 2011 15:40

    Dzięki Mario:) To w domu pewnie byliście przed północą? Trochę zazdraszaczam, a mi akurat wczoraj kręgosłup nieźle dał się we znaki. Chwyciło jak wracałam z wystawy z muzeum i szłam do mamy. Trzyma do dzisiaj. Nie dałabym rady z Wami się szwendać:)
    Pozdrawiam:)

    autor rodorek

    blog: rodorek.bloog.pl

  • dodano: 06 czerwca 2011 10:08

    A ja mieszkam tak blisko Poznania i nie byłam ::)) Raz przejazdem::)) Super spędzony czas i ciekawe miejsce historyczne::)))Robi wrażenie...Pozdrawiam .Ja w upały nie wyruszam nigdzie::)))

    autor blondyna-Dan

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  214 029  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 214029
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2530 dni

Lubię to