Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 126 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

staję się prawdziwą fanką jazzu

środa, 29 czerwca 2011 22:04
Skocz do komentarzy

 

Województwo lubuskie powstało w 1998 r. Od roku następnego obchodzić zaczęło swoje święto. Zawsze był to dzień ciekawych koncertów i festynów w obu lubuskich stolicach. Ubiegłoroczne huczne obchody odbyły się w Zielonej Górze (transmitowane przez TVP2), w tym roku  - zgodnie z obietnicą marszałka województwa – miejscem centralnych uroczystości miał być Gorzów.

 

 

Marszałek się zmienił, więc i miejsce obchodów również. Gdzie dwie stolice, tam trudno dojść do porozumienia, a gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta…

 

No i skorzystał Łagów.

Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, bo w gruncie rzeczy piękna to miejscowość i znana, jednak…  większości imprez zwyczajnie nie uda się obejrzeć (mimo podstawiania darmowych autobusów). W końcu to prawie 60 km; nie urwę się z pracy, by wsiąść do autobusu gwarantowanego przez panią Marszałek (powrót o 23.30 + godzina dojazdu – kto za mnie pójdzie kolejnego do firmy?) Gdyby Bodzianek był na miejscu, to kto wie…

Może chociaż w niedzielę dotrzemy na imprezę pod nazwą „Fantastyczne Lubuskie” – czyli coś dla fanów Gwiezdnych wojen od 0 do 100 lat. Od niepamiętnych czasów zaliczamy się do nich i my.

 

 

 To były minusy.

Teraz czas na wielgachny plus.

 

 

Tegoroczne obchody trwają aż tydzień!

Jak na złość jest to tydzień nieobecności mojego małżonka, ale cóż… nie można mieć wszystkiego.

 

 

Jeden z koncertów odbył się wczoraj w gorzowskim teatrze. Przyznam bez bicia, że nazwa mającego tam grać zespołu – Full Drive – niewiele mi mówiła. Trochę więcej (jednak niekoniecznie dużo) mówiło nazwisko Miśkiewicz.

 

 

 Jako, że koncert świąteczny, rozdawano darmowe wejściówki. Cały cyrk z tym był. Najpierw nikt nie wiedział kiedy, ani gdzie będą rozdawać. Potem okazało się, że wejściówek jest aż… 25! Wyglądało to wręcz skandalicznie… szybko jednak okazało się, że upór potrafi cuda zdziałać. Mamy w swoim otoczeniu koleżankę, że tak powiem – mocno upierdliwą. Wydzwaniała do pani Rzecznik UW z pytaniami o wejściówki tak często i skuteczne, że w końcu sama Rzecznik oddzwoniła do niej – z informacją o kilkuset dodatkowych wejściówkach mozkliwych do odbioru w teatralnej portierni.

 

 

Poszłyśmy (co ja mówię – pognałyśmy galopem), a tam padło nieśmiertelne:

- Godność pań… – portier spoglądał na nas wyczekująco

- My bez godności – wypaliłam bezmyślnie.

- To znaczy godność swoją mamy – bystro poprawiła mnie G. – tylko chciałyśmy odebrać wejściówki na Miśkiewiczów. Zgodnie z sugestią pani Rzecznik zresztą…

No i odebrałyśmy…

 

 

Nadszedł długo wyczekiwany dzień. Trzy razy upewniałam się, o której koncert. Sprawdzałam rozkłady jazdy MZK, żeby jak najdogodniej dojechać do teatru. Zakodowałam sobie kurs o 18.30. Pasowało mi to, bo między 16.00 a 18.00 miał się pojawić fachowiec do odczytania stanu wodomierzy. Zdążę w sam raz…

 

 

Cóż, kiedy mnie w pewnym momencie odmóżdżyło (ma być od mózgu, więc chyba dobrze napisałam, chociaż poprawiacz błędów podkreśla to słowo uparcie). Odmóżdżyło mnie do tego stopnia, że w ostatniej chwili poleciałam na przystanek. Sprawdziłam od razu, czy przypadkiem nie dotarłam tam za późno. Dobra nasza. Najbliższy kurs 17.24. W porządku… (chociaż te 24 minuty po pełnej godzinie wydały mi się jakieś podejrzane; miało być równo wpół). Rozjaśniło mi się dopiero, kiedy już do autobusu miałam wsiadać.

Krótki telefon do bardziej rozgarniętej Koleżanki:

- A ten koncert to o 18.00 czy o 19.00?

- O 19.00!!!

- No to ja do domu wracam. Mam jeszcze godzinę.

 

No i wróciłam. Na drzwiach czekała na mnie karteczka „Proszę o pilny kontakt i telefoniczne podanie zużycia wody w ostatnim półroczu”. Nie było mnie raptem kwadrans…

 Kolejne wyjście na przystanek omalże przeoczyłam, do teatru dotarłam jednak na czas.

Full Drive Band Miskiewicz-0Kubiszyn Tercet Miśkiewiczowski Henryk Miskieiwcz Marek Napiórkowski Michał Miśkiewicz

 

Koncert był niesamowity! Full Drive Henryka Miśkiewicza zaprezentował różne formy jazzu – dla mnie wręcz wirtuozowskie. Była mieszanka swingu i soulu, funky i mojego ulubionego bluesa. Skład zespołu, to  Henryk Miśkiewicz (nawiasem mówiąc pochodzący z lubuskiego Kożuchowa) – saksofon, Marek Napiórkowski – gitary, Robert Kubiszyn – gitara basowa i tegoroczny Fryderyk za najlepszy jazzowy debiut oraz Michał Miśkiewicz – perkusja.

 

a to też moi jazzmeni :-D (pojęcia do tej pory nie miałam, że tak dobrze ich znam)

 

Towarzyszyła im przewspaniała wokalistka – Dorota Miśkiewicz. Wykonywała liryczne, nastrojowe utwory i pełne ekspresji jazzowe wokalizy. Wcześniej nie miałam pojęcia, że – jako jedyna oprócz Kayah  - została zaproszona do wspólnego śpiewania przez boską Cesarię Evora.

 

 

Echchchch… rozkołysali publiczność, rozklaskali… kiedy wyszli na bis, zaprosili nas do wspólnego śpiewania. „Yeyaliśmy” na całe gardło ile wlezie (ale oczywiście w odpowiednich, wskazanych przez Marka Napiórkowskiego momentach).

 

Wyrastam na fankę muzyki jazzowej. Późno, bo późno, ale człowiek przecież uczy się przez całe życie… to i ja mogę…   

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 09 lipca 2016 9:45

    super stronka

    autor doda2458

    blog: http://www.kapc.org/ga/index.php?mid=request_modify&listStyle=list&document_srl=2481

  • dodano: 15 maja 2016 20:29

    Dobry wpis

    autor karolina84

    blog: http://www.yzszqlp.com/comment/html/?20345.html&page=

  • dodano: 06 marca 2016 19:56

    interesujący wpis

    autor sumka80

    blog: http://delzx.gotoip1.com/comment/html/?16.html&page=

  • dodano: 09 lutego 2016 9:02

    dobry wpis

    autor sumka49

    blog: http://www.cafe-komma.de/index.php?option=com_phocaguestbook&id=1

  • dodano: 03 lipca 2011 11:38

    Nieraz też lubię posłuchać ale fanką tego typu muzyki nie jestem.

    autor mariaokmar

    blog: maria.bloog.pl

  • dodano: 01 lipca 2011 7:22

    Rośnie na jazzmenka:)Ja jednak wolę blues:)

    autor syljun

    blog: sunniva.bloog.pl

  • dodano: 01 lipca 2011 1:00

    Lubię jazz... w sumie nawet nie wiem, dlaczego. Po prostu lubię i tyle:)
    A "odmóżdżenie" podkreśla, bo nie "zna" słowa. I tak masz dobrze, Marysiu, bo mój komputer w takiej sytuacji jest mądrzejszy od prof. Miodka i wymienia ałowo na wg niego stosowniejsze. Tym sposobem "Słownik frazeologiczny" autorstwa pana Wałęgi, stał się słownikiem autorstwa pana Wałęsy...
    Dobrej, spokojnej nocy

    autor jana

  • dodano: 30 czerwca 2011 16:36

    Ja nie lubię jazzu, po prostu drażni mnie, może trochę mniej niż rap, ale nie mogę się przełamać aby dłużej posłuchać...

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

  • dodano: 30 czerwca 2011 11:04

    No to ja czekam na pierwszą płytę......Maryjanka Band...

    autor iwn3

    blog: gordyjka.bloog.pl

  • dodano: 29 czerwca 2011 23:52

    Uwielbiam jazz do tego stopnia, że nawet w wiertarce stomatologicznej słyszę cudowne dźwięki saksofonu.

    A na koncercie były same znakomitości.

    Pozdrawiam i już oddaję się cudownym dźwiękom

    autor Vehuan

    blog: Poszukaj.bloog.pl

  • dodano: 29 czerwca 2011 23:49

    Uwielbiam jazz i od wielu lat z przyjemnością wsłuchuję się we wspaniałą muzykę . Na jazz zawsze jest pora bez względu na wiek

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 29 czerwca 2011 23:03

    Nie dotarłam, a o odszkodowanie za stracony koncert zwrócę się do PKP. Pociąg z Poznania, którym przyjechał Kamil miał opóźnienie, a ten w Krzyżu mu uciekł i przyjechał grubo po 18.
    Bardzo żałuję, że nie mogłam być:(

    autor rodorek

    blog: rodorek.bloog.pl

  • dodano: 29 czerwca 2011 22:56

    U nas właśnie zakończył się tydzień imprez związanych ze Świętem Kielc. Też były fajne koncerty, takie dla każdego wieku. Teraz jest moda na takie obchody i fajne to jest.
    Pozdrawiam cieplutko:))

    autor kielczaneczka3

    blog: kielczankajola.bloog.pl/

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 24 października 2017

Licznik odwiedzin:  214 126  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 214126
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2532 dni

Lubię to