Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 572 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

nie tylko Mazury

wtorek, 26 lipca 2011 15:49
Skocz do komentarzy

 

Moje miasto w morzu zieleni tonie. Mało tego – otaczają je lasy i jeziora w ilości, można powiedzieć, słusznej. Puszcza Barlinecko-Gorzowska puka niemal do naszych drzwi. Kiedy nie ma czasu albo ochoty, by wybrać się gdzieś dalej, wystarczy odwiedzić podgorzowskie Zdroisko.

 

Photobucket

 

To dzisiaj spokojna wieś letniskowo-sypialniana, w której niemal nie widać domów. Nie widać ich dlatego, że doskonale komponują się z zielonością.

 

Photobucket

 

Każdy, kto wybierze się do mojego miasta drogą 22 z kierunku Gdańska, zabudowania zdroiskie zaobserwuje głównie po prawej stronie drogi, a ja chciałabym zaprosić was na stronę lewą. Skręcić w nią trzeba pomiędzy dwoma sporymi głazami, warto jednak najpierw zatrzymać się przy nich.

 

 

Photobucket 

 

Tabliczka na jednym informuje o wielkoprzemysłowej (dawno minionej) historii tego miejsca. W 1770 r., na bazie tutejszego młyna zbudowano hutę żelaza. Produkowano w niej gwoździe, igły, drut oraz żelazne sztaby i blachę.  W czasie wojen napoleońskich uruchomiono produkcję kartaczy (pociski rozpryskowe) dla pruskiej armii, a później przerobiono zakład na fabrykę narzędzi, w końcu na tartak. W okresie międzywojennym za to była tu potężna plantacja borówki amerykańskiej (patrzcie tylko – już wtedy była znana, a my musieliśmy odkrywać ją ponownie w latach 70.)

 

Jeszcze kilka lat temu tabliczkę ozdabiała figurka hutnika, niestety zaadoptowali ją chyba złomiarze. Pozostały śruby mocujące i tekst ze śmiesznym (historycznym już) błędem „amonicja altyreryjska” .

 

 

Photobucket Photobucket

 

 Jedziemy dalej tą drogą, mijając odchodzące na boki ulice o sympatycznych nazwach. Możemy zatrzymać się przy niewielkim lapidarium i oryginalnym w formie pomnikiem pierwszowojennym. Na niewielkim wzniesieniu uśmiecha się do nas nowy, niedawno zbudowany kościółek.


Photobucket

 

Za nim – w obniżeniu terenu nad Santoczną – spotykają się mieszkańcy wsi na hucznie świętowanych Wakacyjnych Spotkaniach Kulturowych. Organizują je sobie raz do roku, zawsze pod innym hasłem. Raz przebierają się za Cyganów, innym razem za Rosjan, a jeszcze innym za Górali.

 

 

 

Photobucket Photobucket

 

  My jednak pojedziemy dalej i skręcimy w prawo, w ulicę Strumykową. Doprowadzi nas ona do dawnego jeziora młyńskiego i ruin samego młyna.

To niesamowicie klimatyczne miejsce. Szumiąca mocno Santoczna (prawy dopływ Noteci), morze zieloności, poskręcane korzenie drzew oplatające czule młyńskie cegły… gdyby nie wszechobecne owady, od których trzeba się oganiać, można tu o bożym świecie zapomnieć. Popatrzcie zresztą…

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket  Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

To jeszcze nie wszystko. Kiedy już napatrzycie się na te cuda, wróćcie ulicą Strumykową do pierwotnej drogi zdroiskiej i pojedźcie dalej, w kierunku ośrodka szkoleniowego ENEi. Tuż przed jego bramą należy skręcić w lewo i dosłownie po kilku metrach dojeżdża się do rezerwatu Zdroiskie Buki.

Autko wypada opuścić (dalsza droga rozjeżdżona potwornie przez ciężki sprzęt), ale warto to zrobić. Potężna buczyna pomorska miesza się tu z grabami i sosnami. Santoczna szumi pięknie. Wystarczy kilka kroków i… na niziznnym bez wątpienia terenie otwierają się przed nami dość górzyste widoki. Santoczna wije się w krętym jarze. Miejscami jego brzegi wynosza się nawet na kilkadziesiąt metrów. Pięknie jest.

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

 

I jeszcze jedno. W okolicach Zdroiska aż cztery jeziora znaleźć można : Nierzym, Przecięte, Wełmino Duże i Wełmino Małe.

Tam ładuje się wszystkie akumulatory

:-)

 

A miejscowi podśpiewują:

„Zdroisko – stąd wszędzie mamy blisko. Tu las, jeziora, rzeka, tu spokój na ciebie czeka. Atutów mamy wiele – na co dzień i na niedzielę. Tu nigdy się nie nudzisz, wśród przyjaznych ci ludzi” :-D

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 20 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 694  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207694
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2437 dni

Lubię to