Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

zwykły-niezwykły kościół

wtorek, 02 sierpnia 2011 20:48
Skocz do komentarzy

Kościoły miejskie zwiedza się najłatwiej. Jeżeli nie są otwarte, to przynajmniej mają zamontowaną w przedsionku kratę, przez którą można w miarę swobodnie poprzyglądać się wnętrzu. Z wiejskimi gorzej, zwłaszcza z tymi filialnymi. W sobotę jeszcze pół biedy – można natrafić akurat na sprzątanie i… jeśli tylko duszyczki sprzątające przyjaźnie do ludzi ustosunkowane, to i wejść do środka pozwolą. Szkoda, że tylko wyjątkowo umieszczany jest na tablicy adres lub telefon, pod którymi można osiągnąć klucze. Koniec języka za przewodnika nie zawsze wymierne efekty przynosi, ale przynosi.

 

 Jak dotąd, tylko raz odmówiono nam pokazania wnętrza. Pan, mieszkający dokładnie naprzeciwko kościółka w Tytani, polecił nam udać się do Jasienicy po zgodę proboszcza i to na piśmie.

 

 Dlaczego o tym wspominam? Ano – nie wchodząc do takich kościółków możemy naprawdę wiele stracić. Czasami nawet przez myśl nam nie przejdzie, jakie cuda w środku mogą się kryć. Popatrzcie np. na świątynię w Sownie.

 

Photobucket Photobucket

 

Niebrzydka, neogotycka bryła, strzelista wieża, wielkie okna… kościół – można powiedzieć – jakich wiele. Jeżeli jednak uda się nam wejść do środka, to… to gęba otwiera się szeroooookoooo.

 

Photobucket Photobucket

 

W przestronnym wnętrzu kryje się cudny, starszy o kilka wieków ołtarz i ambona – ołtarzowa równolatka. Pochodzą z połowy wieku XVI i są dziełem snycerskich mistrzów z Norymbergi, chociaż… legendy mówią, że pomagał przy rzeźbieniu sam, manualnie uzdolniony książę Barnim. Dwa lata temu poddano je konserwacji, dlatego niesamowicie żywe kolorki działają dodatkowo na wyobraźnię. Jeśli tak postawić się w roli szesnastowiecznych, nie umiejących czytać parafian – pięknie przedstawioną historię starego i nowego testamentu mają tu podaną, jak na dłoni. Zupełnie, niczym pierwowzór współczesnych komiksów. Popatrzcie, jaka dbałość o szczegóły… i to nie tylko w rzeźbach ołtarzowych. Ambona też jest cudna!

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

 

No, to kiedy już się napatrzyliśmy do woli, odwracamy się powolutku… podłoga świeci, jak psu… tfu… co ja mówię (to określenie do świątyni nie pasuje absolutnie. Zresztą psu wcale się nie świeci. Sprawdzałam.) Podłogowe płytki błyszczące niewiarygodnie trochę tu nie pasują, ale cóż – ktoś miał taką wizję i nie mnie tu wyrokować o ich urodzie.

 

Photobucket

 

Ławki, chór i kościelne organy pochodzą z XIX wieku. Schludnie tu, czyściutko. Wychodzimy do przedsionka. Na jednej z jego ścian wmurowano płytę nagrobną. To rzecz w kościołach normalna. No… może nie do końca, bo mamy tu ewenement na skalę europejską - płytę nagrobną książęcego trefnisia, zmarłego w 1599 r.

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Czym się zasłużył, że tak go upamiętniono? Dziś możemy na ten temat tylko spekulować, jednak… istnieje ciekawa legenda mogąca wiele rozjaśnić.  Czy wierzyć w nią bez reszty? To pozostawiam waszej ocenie.:-D

 

 Kiedyś w pobliżu Sowna (wieś między Goleniowem a Stargardem)  pomorscy książęta posiadali okazały zameczek myśliwski. Czasy były przedtelewizyjne i przedradiowe, w ogóle przedmedialne, a licznie uczestniczącym w polowaniach gościom należała się jakaś rozrywka, żeby im z nudów nic głupiego do głów nie przychodziło. Zapewniał ją utalentowany błazen. Zawód dobry jak każdy i czasami świetnie płatny. Ten konkretny błazen - Klaus Hinze - zatrudniany przez pomorskiego księcia Jana Fryderyka musiał być wybitnie uzdolnionym żartownisiem, ponieważ w uznaniu zasług otrzymał w darze od swego pana pobliską wioskę. Od jego nazwiska nazwano ją wtedy Hinzendorf.

 

Dobry żart tynfa wart mawiało się pewnie już wtedy, Klaus Hinze jednak któregoś razu zdrowo przesadził. Przyszło mu do głowy wepchnąć księcia do wody. Ot tak, dla ochłody… Janowi Fryderykowi żart do gustu nie przypadł. Przemoczony i wściekły postawił trefnisia przed sądem. W trybie nadzwyczajnym – niczym naszych współczesnych kibiców. Wyrok zapadł najsurowszy z surowych: skrócenie o głowę. Przerażony Mikołaj Hinze nie zauważył porozumiewawczych uśmieszków, nie domyślił się, że cała ta rozprawa i wyrok były książęcym żartem. Kiedy złożył głowę na katowskim pieńku i poczuł uderzenie w szyję… zszedł z tego świata na zawał serca. Gdyby nerwy miał nieco silniejsze, dowiedziałby się później, że mistrz ceremonii zamiast topora trzymał w ręce kiełbasę, a my pewnie nie oglądalibyśmy dziś pięknej płaskorzeźby z 1599 r..

 

Jak się okazało, życie płata różne figle i potrafi zapędzić w kozi róg nawet utalentowanego trefnisia. Książę pan w gruncie rzeczy nie był złym człowiekiem. Targany wyrzutami sumienia pochował swego nadwornego błazna pod okazałym dębem i kazał wyrzeźbić w piaskowcu jego nagrobek. Tyle legenda.

 

Więcej zachodniopomorskich ciekawostek możecie znaleźć w książce Michała Rembasa pt.”Zachodniopomorskie tajemnice”. Szlakiem niektórych z nich poruszaliśmy się w minioną sobotę, i to pod wodzą samego autora.

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 15 sierpnia 2016 19:37

    Super strona

    autor Ciocia1

    blog: http://www.generalnautica.eu/forum/welcome-mat/2572-pisanie-pracy-licencjackiej#2576

  • dodano: 06 lipca 2016 23:19

    super wpis

    autor serenka2387

    blog: http://www.kinofilmebi.com/index.php?subaction=userinfo&user=itujanabi

  • dodano: 02 marca 2016 10:54

    Tak trzymać

    autor sumka90

    blog: http://techmediatune.com/forum/memberlist.php?mode=viewprofile&u=39404

  • dodano: 04 sierpnia 2011 8:09

    Muszę tam pojechać i zdobyć klucze do wnętrza! Piękne zdjęcia!

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

  • dodano: 03 sierpnia 2011 22:37

    Tak,takie kościoły mają "duszę".Ciekawa legenda:)

    autor syljun

    blog: sunniva.bloog.pl

  • dodano: 03 sierpnia 2011 20:48

    Urocza legenda . Ale wnętrze kościoła oglądałam z dużą przyjemnością .
    To właśnie o takich skarbach mówię , że "mają duszę" . Pozdrawiam

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 03 sierpnia 2011 19:30

    Potwierdzam:) Wyposażenie kościoła cudne, od ambony i ołtarza nie można oczu oderwać:)
    Pozdrawiam Mario

    autor rodorek

    blog: rodorek.bloog.pl

  • dodano: 03 sierpnia 2011 14:35

    Maryniu, UWIELBIAM sztukę sakralną, kościoły, klasztory (choć nie ma to nic wspólnego z wiarą).
    Ale ci fachmistrzy sie starali.
    Dzięki za artystyczne doznania.

    autor Teresa

    blog: ZANAAR.BLOOG.PL

  • dodano: 03 sierpnia 2011 14:25

    Niejednego już kiełbasa zabiła...

    autor gordyjka@wp.pl

    blog: gordyjka.bloog.pl

  • dodano: 03 sierpnia 2011 12:39

    Dziękuję.
    LW

    autor JanToni

    blog: jantoni341.bloog.pl

  • dodano: 03 sierpnia 2011 0:11

    Mario zwiedzasz naprawdę piękne kościoły.........mnie się też kiedyś raz tylko zdarzyło że kościoła mi nie otworzono - kazano pismo pisać........ale kiedyś pojechałam specjalnie na mszę poranną i ksiądz poświęcił mi tylko 5 minutek bo na więcej czasu nie miał a szkoda bo wszystkiego się nie dowiedziałam.

    autor Starsza

    blog: maria.bloog.pl

  • dodano: 03 sierpnia 2011 0:11

    Mario zwiedzasz naprawdę piękne kościoły.........mnie się też kiedyś raz tylko zdarzyło że kościoła mi nie otworzono - kazano pismo pisać........ale kiedyś pojechałam specjalnie na mszę poranną i ksiądz poświęcił mi tylko 5 minutek bo na więcej czasu nie miał a szkoda bo wszystkiego się nie dowiedziałam.

    autor Starsza

    blog: maria.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 980  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207980
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2441 dni

Lubię to