Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Chwila zadumy

poniedziałek, 05 września 2011 11:35
Skocz do komentarzy

Dokładnie dwa lata temu Tata wybrał się w podróż najdłuższą… taką, z której wrócić nie sposób… Zanim powołano go, by na Niebiańskich Błoniach wycieczki oprowadzał, przemierzył tysiące kilometrów – pieszo, autokarem, pociągiem (także „pociągiem przyjaźni”), promem, statkiem, samolotem, saniami… Począwszy od tej pierwszej, sławetnej wyprawy z ciągniętym na sznurku samochodzikiem-zabawką. Uciekł wtedy z pińskiego domu do babci, pod Warszawę. Plany miał dalekosiężne (na mamę się obraził), ale dotarł jedynie do pińskiego dworca kolejowego. Po siedemdziesięciu prawie latach od tego słynnego wydarzenia wybraliśmy się w sentymentalno-wspomnieniową podróż po Białorusi. Tato pozował do zdjęcia w tym miejscu, do którego udało mu się wtedy dotrzeć, ale tym razem do sznurka przywiązaliśmy nasze autko. Tradycji stało się zadość :-D

 

Photobucket

 

Parę lat po słynnej dziecięcej wyprawie, w styczniu 1940, uciekali już całą rodziną przed sowiecką nawałą… saniami przez zamarznięty Bug, który później Muchawcem się okazał i zawiódł ich prosto do Twierdzy Brzeskiej…. ale to już zupełnie inna bajka.

 

Tato dorastał w Pińsku, kresowym miasteczku wielokulturowym. Narodowości, języki i wiary przeróżne mieszały się tam jak w tyglu wieży Babel. Z opowieści ciotczynych wiem, że czas jakiś pomieszkiwali w sporym lokalu wynajmowanym od grubej Żydówki – Brochy. Sprytny Fredzio przewodził podwórkowej dzieciarni. Tatek Kostek (mój nieznany dziadek) „żydowskim królem” go wtedy nazywał, a mąż słynnej Brochy niejednokrotnie ze skargą przychodził:

- Panie Kelak, a pański syn, mego kaszanką nakarmił! (babcia Jańcia podobno pyszne wyroby własnoręcznie wyczarowywała)

- Tak i cóż z tego? Przecież Fredek u was macę jadł!

 

Może i trochę przydługie to dzisiejsze wprowadzenie, ale samo mnie naszło, kiedy o gorzowskim kirkucie słów parę chciałam napisać. Bo jest w moim mieście żydowska nekropolia między szkolne boisko a ogródki działkowe wciśnięta.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Liczy sobie grubo ponad 200 lat. Przetrwała lata okupacji (dzięki interwencji nadburmistrza Gerloffa), ale czasy powojenne obeszły się już z nią o wiele gorzej. Szabrownicy rozkradli większość granitowych i marmurowych płyt, później okoliczni działkowcy śmieciami to wszystko przysypali. Kiedy na początku lat 90. XX wieku rozpoczęto wycinkę krzaków i samosiejek, okazało się, że pozostało tu jeszcze około 70 macew – stojących, leżących albo połamanych w różnej wielkości kawałki.

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

 

Te ostatnie zebrano i wmurowano we fragment skarpy. Wcale to ich nie uchroniło przed dalszą dewastacją.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Sąsiedztwo szkolnego boiska nie wpływa chyba pozytywnie na kondycję cmentarza. W bardziej zacisznym sektorze urządzono sobie nawet miejsce na ognisko…

 

Photobucket

 

W 1999 r. odtworzono cmentarną bramę, w 2006 r. wpisano nekropolię do rejestru zabytków. Piękne to miejsce, wywołujące zadumę. Grobowce w murze cmentarnym, choć zdewastowane, nadal przyciągają wzrok dyskretnym urokiem detali

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Warto też przyjrzeć się XIX-wiecznemu domowi przedpogrzebowemu. Tuż pod okapem ozdabia go fryz z gwiazd Dawida. Narożniki budynku zwieńczono maleńkimi wieżyczkami. Podobnie wyglądała gorzowska synagoga, po której śladu już nie ma żadnego.

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket

A historia toczy się dalej…

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 12 sierpnia 2016 9:39

    dobry blog

    autor janekzpodlsaia74

    blog: http://fordracingnation.com/racebook/2989-ynigetyxy/profile

  • dodano: 01 sierpnia 2016 6:53

    super wpisy gratki:)

    autor pisarka459

    blog: http://softcool.com.au/index.php/component/kunena/user/35502-evokese

  • dodano: 21 lipca 2016 23:28

    super wpis

    autor serenka2399

    blog: http://kamahimplast.ru/board/tools.php?event=profile&pname=anavoxy

  • dodano: 02 maja 2016 8:19

    Dobry wpis

    autor karolina64

    blog: http://businessforex.us/index.php?subaction=userinfo&user=ysedo

  • dodano: 02 marca 2016 14:38

    interesujący wpis

    autor filip94

    blog: http://gz.mamacn.com/space-uid-13853693.html

  • dodano: 11 lutego 2016 15:50

    dobry wpis

    autor jagoda10

    blog: http://www.quebanbbs.com/space-uid-133.html

  • dodano: 07 września 2011 13:11

    Pamięć o takich miejscach jest nam wszystkim bardzo potrzebna.
    Piękny wpis.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    autor Jolanta

    blog: botaniczny.bloog.pl

  • dodano: 07 września 2011 13:10

    Jak to się stało,
    że przoczyłem
    pierwszego dnia?
    LW

    autor JanToni

    blog: jantoni341.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2011 22:21

    smutna historia, pozdrawiam

    autor ingawesola

    blog: mojefotki21.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2011 19:18

    Pozdrawiam z urlopu...Dzięki za miłe słowa. Jola

    autor jabed

    blog: jabed.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2011 13:53

    Mario nie obejrzałaś wszystkich fotek z kościółka bo nawet nie zajrzałaś do slajdu nie mówiąc by go ocenić......licznik od północy stoi w tym samym miejscu.......nie dziwię się bo tak wszyscy właśnie oglądają mojego bloga.

    autor Starsza

    blog: maria.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2011 7:32

    Tak mało wiem o kirkutach,ale dzięki Tobie Mario pogłębiam swoją wiedzę:)Mądry tato,mądra córka

    autor syljun

    blog: sunniva.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2011 0:46

    A ja właśnie Mario lubię takie miejsca odwiedzać tylko że u nas jest ich bardzo mało........zawsze masz jakąś ciekawa historyjkę do opowiedzenia ........pozdrawiam.

    autor maria

    blog: maria.bloog.pl

  • dodano: 05 września 2011 23:55

    Memu dziadkowi

    „Teraz, o Panie,
    pozwól odejść
    Twemu słudze w pokoju"
    Łk 2,29

    nie znam Cię wcale
    ledwie przyszedłem
    a Ty po chwili
    zdążyłeś odejść
    sam świadom mego istnienia
    zostawiłeś nieświadomego Ciebie

    odszedłeś w bólu
    lecz z radością

    zostawiając mi
    radość
    bycia jedynym
    który Cię widział
    i ból
    że nie zdążyłem Cię poznać

    autor kamikage

    blog: matutinum.bloog.pl

  • dodano: 05 września 2011 23:00

    Przeglądnęłam zdjęcia i trochę zasmucił mnie widok zaniedbanych miejsc . Przecież ktoś powinien o to dbać . I nieważne jaką wiarę mamy w sercu - to wszystko jest naszą historią . Historią ludzkości . Pozdrawiam nocką .

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 05 września 2011 21:13

    Ożywiasz i moje pińskie tęsknoty, a piszesz pięknie i mądrze, i chwała Ci za to!

    autor czesia

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 05 września 2011 20:05

    Chociaż nie znałam Twojego Taty osobiście to podczas takich wspomnień, jak to teraz i tych wcześniejszych wydaje mi się, że jesteś bardzo podobna do swojego Taty.

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

  • dodano: 05 września 2011 19:30

    ...dopowiem, jeśli można
    Pierwsze wzmianki o kirkucie pochodzą z 1723 roku. Najstarszym zachowanym nagrobkiem jest macewa rabina Mordechaja, który umarł w 1759 roku. Tu spoczywają członkowie zamożnych rodów żydowskich takich jak Heymannowie i Reichmannowie oraz rodu Boas i Levi.
    Te nazwiska są znane nie tylko regionalnie dlatego pozwoliłam sobie na dopisek.
    Pozdrawiam:)

    autor Meg

  • dodano: 05 września 2011 19:05

    Z tą kaszanka i maca to rewelacyjna historia;)

    autor hurghada35

    blog: hurghada35.bloog.pl

  • dodano: 05 września 2011 18:31

    W moim miasteczku też są pozostałości dawnego kirkutu, ale w stanie daleko bardziej zdewastowanym. Jest takich miejsc w Polsce multum. Pięknie wyeksponowałaś detale architektoniczne, samemu nieraz się wszystkiego nie zauważa, dopiero gdy ktoś wskaże, przybliży, dostrzegamy ukryte piękno szczegółów.

    autor notaria

    blog: czytacnieczytac.bloog.pl/

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 930  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207930
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2441 dni

Lubię to