Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Wolne Państwo Szyjki od Butelki

środa, 07 września 2011 13:11
Skocz do komentarzy

 

To nie żart. Takie państwo naprawdę istniało, a jego nazwa jest wolnym tłumaczeniem na nasze oryginalnego  Flaschenhals. :-D

 

Photobucket

 

Zaznaczam, że nigdy tam nie trafiłam, chociaż w okolicach bywaliśmy. Po prostu wtedy pojęcia bladego o takim tworze nie miałam. „Odkryłam” je przypadkowo, przygotowując się swego czasu do wykładu w UTW o granicach wersalskich. Fotografie wygrzebałam w internecie – jakaś ilustracja tego zjawiska powinna się przecież pojawić, a w dokładnym zrozumieniu treści wyszperanych ciekawostek pomógł mi Starszy Brat. To on sumiennie przetłumaczył to wszystko, czego ja się zaledwie domyślałam. Języka niemieckiego uczyłam się lata temu i dziś z przykrością muszę stwierdzić, że moje dawne zdolności lingwistyczne są w zaniku. A teraz do rzeczy:


Przełomowe momenty w dziejach Europy obfitowały w powstawanie i upadki mikropaństewek. My mieliśmy swoją Republikę Świętniańską (o niej innym razem), Niemcy – przez najzwyklejszy w świecie przypadek – mogli powołać do życia tytułowe Wolne Państwo Szyjki od Butelki. Istniało dłużej niż Republika Świętno, bo ciut ponad cztery lata (od 10 Stycznia 1919 do 25 Lutego 1923 roku).

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Jak doszło do powstania tak kuriozalnego tworu?

Zwyczajnie.

Właśnie ogłoszono koniec I wojny światowej. Niemieckie prowincje położone po zachodniej stronie Renu zostały zajęte przez wojska alianckie. Obsadziły one również wschodni brzeg rzeki, tworząc półokrągłe przyczółki o promieniu 30 km. Przyczółek francuski - w Moguncji – i amerykański – w Koblencji - stykały się ze sobą w rejonie miejscowości Laufenselden w Taunusie.

Koła, które się stykają a nie zachodzą na siebie, pozostawiają pośrodku wolną przestrzeń o kształcie butelkowej szyjki.

Spójrzcie na ówczesne mapy. Prawda, że rewelacyjnie to wygląda? (o_o)

 

Photobucket Photobucket

 

I właśnie to niezajęte terytorium postanowiło ogłosić swoją niezależność i przyjąć nazwę "Wolne Państwo Flaschenhals”. Powstało maleńkie, odcięte od reszty Niemiec państewko, którego możliwości egzystencji były poważnie ograniczone i które przeszło do historii jako jedna z tzw. republik weimarskich.


Administrację Wolnego Państwa zorganizował pan Pnischeck, pełniący obowiązki burmistrza miasta Lorch. On także wprowadził walutę Wolnego Państwa (pieniądze są dziś rarytasem wśród kolekcjonerów).

 

Photobucket Photobucket

 

Na banknotach drukowano specjalnie wymyślone hasła (odzwierciedlające nastroje dawnych mieszkańców państewka):

"Nigdzie nie jest piękniej niż w Wolnym Państwie Flaschenhals"


"Gdyby Adam wino z Lorch posiadał,

z całą pewnością jabłka by nie zjadał,
bo  sok gronowy z Lorch wzięty

uczyniłby go głuchym na Ewy podstępy "

 

Photobucket

 

Zaopatrzenie 8 tys. mieszkańców zamieszkujących tereny Flaschenhals było niezwykle trudne. Brakowało połączeń drogowych z wolnymi Niemcami. Cały transport towarów i poczty możliwy był tylko na szlakach przemytniczych.

 

Pociągi miały zakaz zatrzymywania się na terytorium republiki. Jedynym, który zakaz przełamał był maszynista francuskiego pociągu towarowego wiozącego zdobyczny węgiel z Zagłębia Rury. Stojący na stacji w Rüdesheim skład został przez tego maszynistę porwany i skierowany do wolnego państwa, a tam już drogocenny opał błyskawicznie rozszedł się wśród mieszkańców

 

Pod osłoną mgły i ciemności kwitł na Renie przemyt. Francuzi z lewego brzegu próbowali go ograniczyć przy pomocy potężnych reflektorów. Na prawym brzegu ustawiali się wtedy szeregiem młodzi ludzie z Flaschenhals. Opuszczali spodnie i wypinali się szczerze w kierunku reflektorów, by „za darmo dać Francuzom naświetlić swoje tyłki”.


Wino z zajętego regionu Rheingau było powszechnie znane i cenione. Dla ochrony przed Francuzami, przemycano je nocami przy pomocy furmanek ciągniętych wołami po leśnych drogach. Przechowywanie wina w piwnicach w miejscowościach Kauber i Lorch bardzo pozytywnie wpłynęło na jego dojrzewanie. „Weimarskie” roczniki jeszcze dziś osiągają najlepsze ceny na aukcjach.


Dzisiaj nadreńskie miasteczka wykorzystują tę w sumie mało znaną historię dla przyciągnięcia turystów


Photobucket Photobucket

Jeżeli kiedykolwiek tam zajedziemy, przygotuję najprawdziwszy fotoreportaż... obiecuję ;-)

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 09 września 2016 7:16

    Fajnie, że Bodzio na fb linki podaje do Twoich wpisów. Są super! ponadczasowe...pozdrawiamy

    autor zosia

  • dodano: 01 sierpnia 2016 13:51

    super wpisy gratki:)

    autor pisarka4522

    blog: http://www.musiclibs.ru/index.php/forum/problems/10407-wi-cej-bonus-w-tytu-y-artyku-w#10407

  • dodano: 08 lipca 2016 11:34

    zgadza sie

    autor serenka2318

    blog: http://holodonline.com/forum/user/554/

  • dodano: 26 maja 2016 13:54

    OK WPIS

    autor witek564

    blog: http://www.mykotaseriemas.net/index.php/forum/laman-kemboja/121-tematy-prac-dyplomowych

  • dodano: 12 maja 2016 5:39

    Dobry wpis

    autor olka99

    blog: http://ae2j.free.fr/index.php?file=Members&op=detail&autor=alolin

  • dodano: 02 marca 2016 16:35

    Tak trzymać

    autor filip7

    blog: http://www.airsportal.com/a/index.php?option=com_k2&view=itemlist&task=user&id=2504

  • dodano: 17 lutego 2016 4:50

    witam wszystkich

    autor zuzkazpoznania2

    blog: http://xywenju.com/comment/html/?3183.html&page=

  • dodano: 02 stycznia 2012 20:56

    Dziękuję za odwiedziny. zachęcona już bez obaw zagłębiam się w czytanie starszych wpisów.
    Przyznaję, że Niemcy to mój "konik".
    Ależ oni mają zabytków, tylko pozazdrościć.
    Twoje teksy czytam z ogromną przyjemnością.
    Pozdrawiam

    autor sara-maria

    blog: sara-maria.bloog.pl

  • dodano: 09 września 2011 9:36

    Przemyt i wino to zawsze byla zacheta do roznych dzialan.Wiele narodow z tych zachet korzysta.Ludzie kochaja dobre wino a i przemycic co nieco bardzo lubia.Teraz Niemcy korzystaja i maja atrakcje turystyczna za darmo niejako.Fajne te twoje ciekawostki.Pozdrawiam Halina

    autor halina 40013@autograf.pl

    blog: Moj swiat-zycie codzienne

  • dodano: 09 września 2011 6:26

    Ciągle mnie Mario zaskakujesz.....

    autor Starsza

    blog: maria.bloog.pl

  • dodano: 08 września 2011 0:10

    Historia niezwykle ciekawa . A reflektory miały co oświetlać .
    A na poważnie - nie przypuszczałam , że można nadać jakiemukolwiek państwu taką nazwę .
    Cieszę się , że swoim wpisem nieco Cię rozbawiłam .

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 07 września 2011 21:58

    A to ci ciekawostka:)Nawet nie przyszło mi na myśl,że takie miasto istniało:)

    autor syljun

    blog: sunniva.bloog.pl

  • dodano: 07 września 2011 16:58

    Jak rodzynki Twoje opowiastki nadają smaczków mojej codzienności. pozdrawiam serdecznie

    autor czesia

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 07 września 2011 16:55

    To nie tylko Polacy są kombinatorami. Oni też tam ,z tym winem

    autor Teresa

    blog: ZANAAR.BLOOG.PL

  • dodano: 07 września 2011 16:29

    Chodzi o przemyt i wino?
    One też są z... San Marino.
    LW

    autor JanToni

    blog: jantoni341.bloog.pl

  • dodano: 07 września 2011 15:40

    Super, ale wygrzebałaś :D Szkoda, że moja edukacja na poziomie szkoły średniej już się sto lat temu zakończyła, alle bym błysnęła :)))))
    Dlaczego ja cię wcześniej ( dużo:) nie znałam, cooo?

    autor nicole

  • dodano: 07 września 2011 14:52

    To do reportażu poproszę butelczynę owego cienkusza...

    autor gordyjka

    blog: gordyjka.bloog.pl

  • dodano: 07 września 2011 14:50

    Prawdziwa ciekawostka:) Nie słyszałam o takim państwie. Choć i na naszych ziemiach było państwo - kuriozum, o nazwie Świętno. Przymierzam się już od jakiegoś czasu do napisania:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    autor rodorek

    blog: rodorek.bloog.pl

  • dodano: 07 września 2011 14:42

    Niesamowita historia:-) Prawie jak z baśni, a przecież prawdziwa.

    autor notaria

    blog: czytacnieczytac.bloog.pl/

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 961  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207961
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2441 dni

Lubię to