Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Kresowe fascynacje

czwartek, 29 września 2011 19:40
Skocz do komentarzy

Kresowe fascynacje przyszły do mnie nie wiadomo skąd. Wyglądały z kart książek, z półuśmiechów, półsłówek…  Niekiedy notowały w pamięci jakąś sentencję… ot chociażby tę przypisywaną Marszałkowi, co to Polskę do rogalika przyrównywał mówiąc, że  wszystko co w niej ważne i piękne, to na Kresach położone, a w środku… wielka dziura zionie.

 

Chociaż sentencja działała na wyobraźnię, niezupełnie się z nią zgadzałam. Uważałam, że w tym „środku” sporo ciekawostek i historii przez duże „H” także można było znaleźć. Jakkolwiek jednak na to nie patrzeć – gdzieś tam za wschodnią granicą pozostały kości moich przodków. Ciekawiły mnie miejsca, gdzie przebywali, ale ciekawiły także te, znane wyłącznie z literatury i historii (nie tylko ojczystej).

 

Kiedy komunistyczny kolos zaczął chwiać się na glinianych łapach, coraz wyraźniej kiełkowało we mnie pragnienie podróży. Nie w dużej grupie i utartymi szlakami, tylko tam, gdzie serce, oczy i fantazja poniosą. Na rekonesans wybraliśmy się dokładnie 10 lat temu, a zdjęć z niego mamy niewiele i nie najlepszej jakości. Ograniczała nas pojemność orwowskich i agfowskich klisz. Okazało się, że zabraliśmy ich ze sobą stanowczo za mało.

 

 Pierwszą wyprawę białoruską załatwialiśmy ostrożnie. Pojechaliśmy zaopatrzeni w vouchery, zaklepaliśmy noclegi w państwowych hotelach. Później okazało się to sporym utrudnieniem i ograniczało nas znacznie sprawami meldunkowymi. Wierzcie mi – w republikach postkomunistycznych to karkołomne wyzwanie. Przekraczając w powrotnej drodze granicę musieliśmy wylegitymować się jak najdokładniej wszystkimi hotelowymi kwitkami… za każdą dobę pobytu. Dlatego kolejny raz ( i kolejny) pojechaliśmy już z odpowiednią bumagą w kieszeni, wystawioną przez Związek Kresowiaków. Stało w niej czarno na białym, że wyjazd to służbowy i z noclegów gdzie Bóg i dobrzy ludzie dadzą nikt nas rozliczać nie powinien. Wspomnienia stamtąd mam… niesamowite. Litwa, Białoruś, Ukraina… ech… tam słowiańska dusza gra…

 

Najbardziej wryło mi się w pamięć pierwsze spotkanie z Białorusią. I wcale nie chodzi mi o pierepałki z celnikami. Zresztą ten pierwszy raz wjeżdżaliśmy od strony Litwy, więc i rzeczone pierepałki były o niebo mniejsze.

 

Po nocy spędzonej w Wilnie najbliżej było do przejścia Soleczniki/Bieniakonie. Pierwsze kroki na ziemi białoruskiej skierowaliśmy na bieniakoński przykościelny cmentarzyk, a tam…

(…)Gdy podeszliśmy dość blisko

wiemy w jednej chwili

Jest to grób o dwóch nazwiskach

hrabiny Maryli.

 

Hrabiostwo Puttkamerowie w pobliskich Bolcienikach mieli swój majątek, a w tzw. suchym gaiku, na odległym o kilkaset metrów wzgórzu, Maryla koiła ból nieszczęśliwie zakochanej duszy. Gaik opisał niegdyś Jan Czeczot:

Za rzeczką, pośród pola czystego

Czy widzisz mały pagórek?

Sosenki wieńczą wierzchołek jego,

Ach, to Maryli jest borek.

To ona w chłodne ranki, wieczory

Sama swą rączką pieszczoną

Krzesze gałązki, przeczyszcza kory,

Jedlinę sadzi zieloną (…)

 

Dziś gaik jest pomnikiem przyrody, a my zagłębiliśmy się pomiędzy drzewa by szukać tam słynnego „kamienia żałoby”, przy którym hrabina z Wereszczaków Puttkamerowa rozstała się ostatecznie ze swym poetą. Photobucket

 

Padał deszcz, ale  – jak to się mówi – przecież nie z cukru nas stworzono. Bez większego trudu udało nam się znaleźć płaski, ciemny głaz z wyrytym na nim krzyżem. Podobno wykuwała go sama Maryla mówiąc, że to „nagrobek Przeszłości i Nadziei”.

Nie wiedzieć kiedy pojawił się koło nas nieduży pan na śmiesznym motorku.

 

Photobucket

 

- Michał Wołosewicz – przedstawił się – najstarszy kochanek Maryli.

- ???

- Tak o mnie mówią ludzie we wsi – roześmiał się – że niby  ja Marylę kocham dłużej niż Mickiewicz. Piszę o niej wiersze, dbam o jej mogiłkę i o ten kamień. Nawet żona przestała już być zazdrosna… Przyjeżdżam tu codziennie, szoruję głaz szczotką, żeby go mech nie porastał. Mieszkam niedaleko, w Bieniakoniach.

 

Niesamowite było to spotkanie. Pozostaję pod jego wrażeniem do dziś. Kiedy pan Michał ni z tego i z owego zaczął recytować swój życiorys, okazało się, że mam dziwnie mokre oczy. Może był to tylko deszcz, a może… poczytajcie zresztą sami:

 

Mieszkam w Białorusi, Litwa za rzeką,

a granica Polski daleko, daleko.

Czasem ktoś mi takie pytanie zadaje:

kim jestem w tej chwili i komu honor daję?

Odpowiadam szybko: jestem z Wileńszczyzny,

 ja synem tej ziemi – Polak bez ojczyzny.

Bo moce piekieł ziściły swe plany:

ja przez sojuszników już w Jałcie sprzedany.

Dziś o tym historia wstydliwie wspomina,

nie znano, nie chciano znać planów Stalina.

Dali mi rozkosze czerwonego raju,

a dziś nazwę obcego w swym rodzinnym kraju

 

 

Michał Wołosewicz urodził się Starych Rakliszkach, dzieciństwo i młodość spędził w Wilnie, ale po wojnie przyjechał do Bieniakoni. Tutejsi pamiętali jeszcze osobliwą hrabinę, która całe życie nosiła żałobną czerń (chociaż mąż jej żyw był) i nigdy nie pozwalała, żeby dziewczęta  wiejskie ślubowały bez miłości.

Podobno mawiała: „Bez uczucia za mąż wyjść nie pozwolę! Ja ci krówkę dam w posagu, kochaj swego parobczaka, żyjcie u mnie w czworakach”.

Zafascynowany opowieściami, zaczął pisać wiersze o Maryli (i nie tylko o niej). Samej hrabinie poświęcił aż 65 wierszowanych utworów. To dzięki niemu jej mogiła nie została zniszczona przez komunistów.


Pan Michał już nie żyje. Zmarł trzy lata po naszym spotkaniu, ale mamy w domu wspaniała pamiątkę - tomik jego poezji.

Chętnie do niego wracam.


Photobucket

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 16 sierpnia 2016 23:31

    Tak trszymać

    autor Zbynek70

    blog: http://forum.arttest.ru/index.php?action=profile;u=664054

  • dodano: 17 lipca 2016 22:55

    ok

    autor serenka2330

    blog: http://namyom.uz/index.php?subaction=userinfo&user=agocugar

  • dodano: 02 czerwca 2016 9:38

    OK WPIS

    autor pola5667

    blog: http://www.oa979.com/comment/html/?40643.html&page=

  • dodano: 11 maja 2016 17:35

    Dobry wpis

    autor filipos19

    blog: http://nosugar.co.uk/profile.php?uid=16202

  • dodano: 29 lutego 2016 13:42

    Tak trzymać

    autor sumka32

    blog: http://girlsplay.ru/index.php?task=profile&id=37835

  • dodano: 15 lutego 2016 23:22

    bardzo dobry wpis

    autor filip26

    blog: http://www.publyworld.org/userinfo.php?uid=45933

  • dodano: 16 grudnia 2012 10:57

    Takie wspomnienia ciagle beda w sercu.Dumna mozesz byc Marysiu ,ze przezylas taka historie.Fascynyjace spotkanie z wspanialym kresowiakiem na zawsze bedzie w twojej pamieci.Kresy to miejsce gdzie historia przeplata sie z zyciem codziennym.Jakze innym bardzo trudnym,bo nie w swoim miejscu.Tam byla Polska i juz jej tam niestety nie ma.Bardzo nam zal.Pozdrawiam Halina

    autor halina40013

    blog: moj swiat-zycie codzienny

  • dodano: 01 października 2011 9:54

    Ot, ciekawie i lirycznie. Też chciałabym kiedyś spotkać takich ciekawych ludzi.
    Maryniu, czekam na Twój powrót. Bo to przecież już.
    Tulę do serca. Szczęśliwego powrotu.

    autor Teresa

    blog: ZANAAR.BLOOG.PL

  • dodano: 01 października 2011 8:55

    I wzruszyłam się , i tyle. Tam grób mojego małego braciszka został samotny....

    autor Zośka

  • dodano: 01 października 2011 0:09

    Wprawdzie nie mam kresowych korzeni, ale lubię Twoje opowieści o podróżach w tamte strony:)
    Pozdrawiam serdecznie

    autor rodorek

    blog: rodorek.bloog.pl

  • dodano: 30 września 2011 19:56

    Czary, magia wschodu tuż za Bugiem kusi, mami i ponoć gdzieś na wioskach jeszcze ją można odnaleźć.

    Gdzieś tam jeszcze można usłyszeć dzwony kościołów zatopionych w jeziorach nad których brzegi ludzie na konalach idą wznosząc modły błagalne.

    autor Vehuan

    blog: Poszukaj.bloog.pl

  • dodano: 30 września 2011 19:44

    maaaaaaaaaaaaaaaaam!!!!!!!!!!!!!!

    autor Dośka

  • dodano: 30 września 2011 19:43

    jaki adres blogowy ma Gordyjka?

    zostawiła komentarz i ni du du jeno Gordyjka stoi pod nim

    autor Dośka

  • dodano: 30 września 2011 19:24

    Zginął na Kresach - mówiono w mojej rodzinie, a zaraz potem zapadało milczenie.Gdy Mateczka pojechała na Kresy i wróciła- była innym człowiekiem.Mają Kresy swoją moc, urodę i historię. I coś mnie wciąż do nich ciągnie, ale...Pozdrawiam serdecznie.

    autor dobrochnaa9

    blog: "nie i amen..."

  • dodano: 30 września 2011 16:01

    Ech, wspomnienia przywołałaś...
    Moja - nieżyjąca już - mama z Niżborga Nowego pochodziła.Dziadzio z rodziną do Polski uciekał instynktem jakimś wiedziony.I dzięki temu wszyscy w Polsce się znaleźli, chociaż moja mama przecież Polką była to w dowodzie miała do końca życia napisane:~~urodzona w ZSRR~~
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    autor Jolanta

    blog: blogjoli1.bloog.pl/

  • dodano: 30 września 2011 15:09

    Historia wręcz niesamowita . Kresy , to ojczyzna moich Teściów . Szkoda , że nigdy tam nie byłam . Ale nic straconego . Na razie wystarczają mi Twoje wspaniałe opowieści .Pozdrawiam

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 30 września 2011 12:06

    No to "ożył" Pan Michał i pewnie uśmiecha się czytając tak wzruszające wspomnienia...tak jak ja...

    autor gordyjka

  • dodano: 30 września 2011 10:58

    Dziękuje za wspomnienie i przypomnienia. Podróż odbywam czytelniczą z Mirosławem Maciorowskim."Sami swoi i obcy.Reportaże z kresów na kresy.Prawdziwe historie wypędzonych"
    Wydała Agora w serii Biblioteki Gazety Wyborczej, ale jest tam tak bogaty zbiór fotogragii, które same w sobie sa opowieściami o rodzinach.
    Każda opowieść i każdy punkt widzenia przybliża prawdę tamtych lat.Pozdrawiam.

    autor czesia

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 29 września 2011 21:01

    Piękne! ja też mam swoje kresy, trochę literackie, trochę historyczne, trochę z autopsji, z poezji... Kresy to taka wielka mityczna kraina polskości, nic tego nie zmieni, nawet granice. Spotkanie z Kresowiakami jest zawsze wzruszające, to jakby inni ludzie, tacy piękni, nostalgiczni, baśniowi...

    autor notaria

    blog: czytacnieczytac.bloog.pl/

  • dodano: 29 września 2011 20:03

    kobieto
    ty to potrafisz wprowadzić czytelnika w tajemniczy i bajeczny świat - rewelacyjny opis , a ja razem z tobą sobie wędrowałam .

    p.s. zgubiłam Ciebie ponieważ nie zapisałam w linkach , ale odnalazlam

    macham wieczorowo-Doska

    autor doosiasta

    blog: powolniak.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 24 października 2017

Licznik odwiedzin:  214 116  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 214116
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2532 dni

Lubię to