Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 949 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

wzruszenia małe i duże

czwartek, 13 października 2011 11:57
Skocz do komentarzy

 

Miejsce, którego się nie zapomina.

Bohatyrowicze.

Mała, wymierająca wioska nad samym Niemnem. Kiedyś takie osady nazywano zaściankami. Nawet znaleźć ją niełatwo, bo drogę wskazuje… drogowskaz bez żadnej konkretnej informacji. Trzeba wiedzieć, że stojący sobie niemal w szczerym polu drewniany chłopek z urwaną ręką ma nam coś do powiedzenia. Gdyby naprawdę mówić potrafił rzekłby, że tę drugą kończynę z całej siły w bok wyciąga nie dla jakiegoś widzimisię, tylko po to, byśmy pojechali prościutko tam, gdzie ona pokazuje.

 

Photobucket

 

Wąska droga wiedzie w kępę drzew. Jedziemy więc i… trafiamy najpierw nad zakole Niemna. Przy jego brzegu kołysze się samotna łódka

 

Photobucket Photobucket

 

Na wzgórzu pośród drzew majaczy jakby głaz z krzyżem celującym w  niebo. Obok mieni się coś kolorowego. Wspinamy się z ciekawością i już wiemy. Trafiliśmy idealnie.

 „W głębi pod ciemną kolumną splecionych ze sobą jodeł, słupem padającego od nich cienia okryty, wznosił się niewysoki pagórek, kształt podługowaty i łagodne otoki mający, niby wał, niby kurhan, widocznie kiedyś rękami ludzkimi usypany jak i cała ta polana – niską, w nierówne kępy pogarbioną trawą obrosły.

Jan w milczeniu pagórek ten Justynie ukazał, ona też milcząc skinęła głową, wiedziała, że to zbiorowa mogiła.

- Ilu? – z cicha zapytała.

- Czterdziestu – odpowiedział, głowę znowu odkrył i kroku przyspieszył”


Photobucket Photobucket

 

Stoimy nad opisywaną przez Orzeszkową mogiłą powstańców. Wyraźnie ktoś o nią dba. Jesteśmy w pobliżu Miniewicz (powieściowy Korczyn). Bohatyrowicze raptem o rzut beretem.

 

Tak, tak… chodzi o to samo miejsce, gdzie w XVI w. osiedli legendarni Jan i Cecylia, a tam „ziemię dzikiej puszczy odebrawszy, zawojowali ją nie mieczem i krwią, ale pracą i potem, (...) ojczyźnie bogactwa pomnażając." W dowód uznania król Zygmunt August nadał im nazwisko Bohatyrowicz, a potomni na mogiłce kolejny już piękny krzyż i pamiątkowe kamienie ustawili.  Idzie się do niej wąwozem nazwanym imieniem Jana i Cecylii – dziś uznanym za pomnik przyrody. Kilka kroków za drewnianym płotkiem wije się malowniczo Niemen. Z wysokiej skarpy schody wiodą wprost do łódki.

 

Photobucket Photobucket

 

W samej wsi niewielu pozostało mieszkańców. Kilka starszych kobiet, jeszcze mniej mężczyzn. Pierwsi, których spotykamy, to Teresa i Tadeusz Bohatyrowiczowie. Z tych samych Bohatyrowiczów, których opisywała pani Eliza. Widzą nas po raz pierwszy w życiu, mimo to nie bacząc na nic od razu ofiarowują gościnę. Jeżeli tylko mamy ochotę, to stareńka chałupa rodziców pani Teresy jest do naszej dyspozycji.

-  Może wygód w niej nie ma, ale przecież od dawna nikt tam nie mieszka.

Drewniana, cudna, pomalowana na niebiesko, z fantastycznym ganeczkiem prowadzącym wprost do sadu… 

- Tam w sadzie pyszne jabłka… rwijcie… jedzcie… - śmieje się pani Teresa.

 

Photobucket Photobucket

 

Jak tu odmówić? Zostajemy więc. Pstrykamy zdjęcia na uroczym ganku. Rozpalamy wieczorne ognisko. Gospodarze przychodzą z grubą na cztery palce słoniną i świeżutkimi jajkami. Są też pomidory prosto w ogrodu, cebula. Sało rozpływa się w ustach. Gwarzymy nie patrząc na zegarki. Cudnie jest. Życie jest piękne.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Przed północą, wiedzieni impulsem wybieramy się do legendarnej mogiłki. Wąwóz oświetlony nikłym blaskiem księżyca. W dłoniach trzymamy świece na komary (o latarkach nawet nie pomyśleliśmy). Wrażenie… niesamowite. Wrócimy tam rano. Staniemy przed napisem „Jan i Cecylia. Rok 1540. Memento mori” i zadumamy się… bo słowa tu niepotrzebne.

 

Pani Teresa poświęca nam cały dzień. Oprowadza. Opowiada.

- Tu stoi dwór, gdzie pisarka przyjeżdżała na wakacje. O, w tej piwnicy to jeszcze po wojnie jabłka się przechowywali. A tu była ławeczka z widokiem na Niemen. Orzeszkowa lubiła na niej siadywać i pisać. Tu powstawało „Nad Niemnem”. Tu układały się w głowie kolejne rozdziały powieści.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Oj, jak nie chce się wyjeżdżać… siadamy więc przed podróżą - jak stary zwyczaj każe - na ławeczce przed domem. Gospodarze gościńczyk na drogę szykują. Na nic nasze opory. Wyjeżdżamy z bagażnikiem wypełnionym niedużymi jabłkami z sadu.

- Bierzcie. U nas i tak nikt ich nie zje. Osypią się

Kiedy zanoszę je później do pracy, robią furorę. Dla wielu są niedościgłym smakiem dzieciństwa… gdzieś z Grodzieńszczyzny, Polesia, Wołynia…

 

Photobucket Photobucket

 

Ruszamy wreszcie żegnani ciepłym:

- Zajeżdżajcie koniecznie! Zawsze, kiedy przyjdzie wam ochota.

 

… skorzystaliśmy więc… następnym razem…

 

 

 

Ps. Przepraszam za mikrej jakości zdjęcia, ale są tylko skanem papierowych fotografii wyciągniętych z pęczniejącego wspomnieniami albumu.  Pochodzą z czasów aparatu na kliszę, bardzo zresztą wysłużonego. Na niektórych kartonikach widać dziwne jasne plamy, nie zawsze dające się usunąć za pomocą retuszu. To ulatywała dusza naszego aparatu, zajechana do granic możliwości. Wspominam go z sentymentem, choć jego następcą była już prosta cyfrówka.

 

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 10 lipca 2016 18:04

    super stronka

    autor doda2474

    blog: http://www.casino-online-dansk.com/index.php?task=profile&id=1206

  • dodano: 07 czerwca 2016 20:15

    OK WPIS

    autor jurek231

    blog: http://www.buriram.go.th/bru/modules.php?name=Your_Account&op=userinfo&username=ygisizem

  • dodano: 01 marca 2016 11:02

    interesujący wpis

    autor darawawa54

    blog: http://www.ctssim.com/home.php?mod=space&uid=703072&do=profile

  • dodano: 14 lutego 2016 7:25

    dobry wpis

    autor darawawa79

    blog: http://www.shuit.cn/home.php?mod=space&uid=62517

  • dodano: 16 listopada 2011 14:45

    Niesamowite miejsce... pełne wspomnień przeszłości i czaru pisarskiego kunsztu Orzeszkowej...
    Przepięknie to przedstawiłaś, Marysiu:)

    autor Jana

  • dodano: 16 października 2011 23:06

    ''Nad Niemnem'' to książka dla dorosłych, pozdrawiam miło

    autor ingawesola

    blog: mojefotki21.bloog.pl

  • dodano: 15 października 2011 11:10

    Piękna, reporterska opowieść.Mniej ważne jest czy na zdjęciu są plamki, czy ich nie ma.Ważne jest to, że one w ogóle są.I opowiadają nam historię tamtych czasów. Wspominałam kiedyś, że moja mam z tamtych stron pochodziła.Była dzieckiem, więc zdjęć żadnych nie ma.Ale gdzieś na dnie duszy jest nikły płomyk wspomnień z jej opowiadań.Dzięki Mario za ten wpis.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    autor Jolanta

    blog: blogjoli1.bloog.pl/

  • dodano: 15 października 2011 8:59

    Ciekawy blog.Zapraszam na mój:)

    autor Pestka

    blog: miauu-miauu.bloog.pl

  • dodano: 14 października 2011 22:12

    Wzruszający reportaż. Lubiłam czytać Nad Niemnem, jakbym wracała do domu:)

    autor czesia

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 14 października 2011 17:01

    Mario- chylę czoła przed Twoim gawędziarskim talentem. I tyle tutaj serdecznego ciepła...

    autor Zośka

  • dodano: 14 października 2011 16:56

    Odniosłam wrażenie,że jesteś bardziej związana z "Nad Niemnem" niż wynika to z Twojej pięknej opowieści.Drżenie serca było nie tylko u Ciebie, ale najbardziej się cieszę z tego,że zrealizowałaś swoje marzenie.Gratuluję i serdecznie pozdrawiam.

    autor dobrochnaa9

    blog: "nie i amen..."

  • dodano: 14 października 2011 16:19

    Piękna opowieść i zdjęcia zupełnie przyzwoite . Trudno zobaczyć jakieś niedoskonałości o których piszesz . Dla mnie Bohatyrowicze to wzór polskiej rodziny dla których OJCZYZNA czy Honor był zarówno w sercu jak i w działaniu .
    A mylzupa - to zupa mleczna Pozdrawiam

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 14 października 2011 15:30

    Marysiu, czytam i łezki mi kapią. Kawał żywej historii, jak ja chciałabym tam być.
    Legendę o Janie i Cecylii dzieci chłonęły jednym tchem.
    I powieść Orzeszkowej i adaptacja filmowa bardzo mi się podobały.

    autor Teresa

    blog: ZANAAR.BLOOG.PL

  • dodano: 14 października 2011 12:36

    No to spełniłaś Maryjanka moje marzenie "od zawsze"...może i mnie się kiedyś uda...

    autor gordyjka

  • dodano: 13 października 2011 22:47

    Fantastyczna opowieść, fajnie zobaczyć miejsce znane tylko z literatury. Dobrze wiedzieć, że są jeszcze tak gościnni ludzie, nie goniący za kasą i luksusem!

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

  • dodano: 13 października 2011 22:18

    Jak ja nie cierpiałem opisów przyrody, a trzeba było przeczytać, bo polonistka była "czepialska".
    Reszta powieści była do życia.
    I nawet film dość wiernie oddaje treść.

    autor kamikage

    blog: matutinum.bloog.pl

  • dodano: 13 października 2011 20:38

    Piękna podróż do literackich źródeł. Dziękuję :-)

    autor notaria

  • dodano: 13 października 2011 18:22

    Zdjęcia są piękne. Dziadek i babcia tacy szczęśliwi .

    autor patrycja

  • dodano: 13 października 2011 15:53

    ...tak bardzo chciałabym zobaczyć ukochaną rzekę mojej Mamy, rzekę nad którą się urodziła ...a powieść? Moja Mama do niej wracała często...ostatni raz czytała ją przed śmiercią, nie zdążyła przeczytać do końca...została zakładka na stronie 87 ...tak leży do dziś, w tym starym, z 1935 roku egzemplarzu powieści...

    Dziękuję za Duże wzruszenie....

    autor Meg

  • dodano: 13 października 2011 13:54

    Przepiękne wspomnienia Mario.Czytałam z drżeniem serca. Nad Niemnem jest jedną z moich ulubionych książek.Pozdrawiam serdecznie

    autor Hanna

    blog: strofy-hanny.blog.onet.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  213 997  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 213997
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2530 dni

Lubię to