Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 963 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

bajkowa willa markietanki

poniedziałek, 17 października 2011 12:10
Skocz do komentarzy

 

Zauroczyło mnie niezbyt odległe od naszej granicy Buckow. Między innymi dlatego proponuję kolejną wyprawę z literaturą w tle.  Tło wprawdzie będzie dość odległe, jednak lektura szkolna ponownie wychynie zza zakrętu ;-)

 

Dla przeciwwagi (a może dla równowagi) przekroczymy tym razem zachodnią granicę. Zatrzymamy się w Szwajcarii Marchijskiej, w kurorcie naprawdę niezwykłej urody. Trudno się zdecydować na umiejscowienie go w przestrzeni – przejeżdżając przez miasteczko odnosi się wrażenie wielowątkowości – tu uśmiecha się do nas Szwajcaria, nieco dalej najprawdziwszy kawałek Włoch, jeszcze parę metrów i krajobrazy jak znad jeziora Bodeńskiego. 

 

Stare wille, którym wiek tylko uroku dodaje, brukowane uliczki, mnóstwo zieleni, jezioro… czyż można się dziwić, że berlińczycy od zawsze lubili tu przebywać? Spacer plątaniną ulic pomiędzy urokliwymi pensjonatami i stylowymi knajpkami po prostu musi pozostawić niezatarte wspomnienia, dlatego zamierzamy tam powrócić, tym bardziej, że dzieli nas od Buckow mniej więcej tyle kilometrów, co od Poznania.   

 

Pojechaliśmy tam śladem Bertolta Brechta – bynajmniej nie dlatego, że to nasz ulubiony pisarz. Przemierzaliśmy trasę związaną z literatami pogranicza.

 

O Brechcie nie będę się rozpisywać. Może innym razem. Teraz skupię się na niewielkim kawałku terenu nad jeziorem Schermützel, który w 1952 r. miał szczęście wydzierżawić onże niemiecki dramaturg, poeta, inscenizator, teoretyk teatru, marksista, buntownik i… niepoprawny kobieciarz.

 

Photobucket Photobucket

 

Śliczny domek letniskowy urządzała żona Brechta – światowej sławy aktorka austriacka Helena Weigel. Spędzili w nim wspólnie tylko trzy letnie sezony. Bertolt zmarł w 1956 r., a Helena zapraszała do willi najprzeróżniejszych zaprzyjaźnionych artystów jeszcze przez lat 15 (zmarła w 1971 r.). Dzisiaj ma tu swoją siedzibę Muzeum Literatury pod nazwą Brecht-Weigel-Haus.

 

Miejsce jest przeurocze. Kilka schodków wprowadza nas do maleńkiego przedpokoju, a następnie do dawnej kuchni. Po jej wyposażeniu nie ma już najmniejszego śladu. Dziś to mikroskopijne pomieszczenie mieści… kasę muzeum i maleńki sklepik z pamiątkami. Nieduże drzwi prowadzą  do wspaniałego salonu – jadalni i miejsca spotkań.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Pomieszczenie jest baaaardzo wysokie. Olbrzymie okno-drzwi, czyli właściwie przeszklona ściana otwierają się na kolejne schodki prowadzące do niewielkiego ogrodu. Widok przez szybki przewspaniały.

 

Photobucket

 

Na przeciwległej ścianie spory kominek. Przestrzeń pomiędzy  ścianami wypełniają zabytkowe meble osobiście wyszukane przez Helenę w północnych Niemczech. Niektóre pochodzą z XVIII wieku.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

W pięknie zaprojektowanym ogrodzie co parę kroków natknąć się można na miedziane płytki z wyrytymi na nich cytatami „Bukowskich elegii” Brechta – wierszy napisanych przez niego właśnie w Buckow ( lipiec-sierpień 1953).

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Willa oglądana od strony parku wydaje się jeszcze bardziej sielankowa

 

PhotobucketPhotobucket Photobucket

 

W głębi, nad samym brzegiem jeziora stoi niewielki drewniany ni to barak, ni to stodoła. Ma tylko dwa pomieszczenia. W jednym z nich niewielka ekspozycja brechtowska. W drugim – prawdziwy rarytas - oryginalny wóz z pierwszego przedstawienia Matki Courage (01.11.1949).

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

W gablocie obok niego wystawiono kostiumy Heleny Weigel z tegoż przedstawienia

 

Photobucket Photobucket

 

bo to właśnie ona jako pierwsza, brawurowo zagrała rolę markietanki. 

 

Photobucket Photobucket Photobucket

 

Wstęp na teren (łącznie ze zwiedzaniem obu domków) kosztuje raptem 3 euro. Czasu nikt nie limituje. Przez cały nawet dzień można przebywać w prawdziwie bajkowym otoczeniu… wyluzować się… chłonąć „szwajcarskie” zdrowe powietrze. A nocleg? No cóż – cała masa pensjonatów stoi otworem. Konkurencyjne ceny proponuje też schronisko młodzieżowe. Szwajcaria Marchijska nie jest wielka i można ją obejść albo objechać rowerem lub samochodem. Głębokie na 45 m jezioro Schermützelsee i wysoka na 130 m góra Krugberg sąsiadują ze sobą naprawdę blisko. Dzielą je od siebie tylko 2 km. Pięknie jest bez dwóch zdań.

 

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 17 lipca 2016 18:53

    zgadza sie

    autor doda243

    blog: http://ruvisual.com/xmb/viewthread.php?tid=440#pid443

  • dodano: 03 czerwca 2016 16:24

    OK WPIS

    autor dorcia4511

    blog: http://fobcourse.com/members/ecedud/

  • dodano: 14 maja 2016 17:00

    Dobry wpis

    autor olka37

    blog: http://ywsp99.com/comment/html/?1041.html&page=

  • dodano: 27 lutego 2016 19:51

    Tak trzymać

    autor zuzkazpoznania79

    blog: http://eworldtouch.com/index.php?option=com_k2&view=itemlist&task=user&id=182025

  • dodano: 12 lutego 2016 8:57

    super stronka

    autor zuzkazpoznania76

    blog: http://legolf.com/index.php/component/fireboard/?func=view&catid=28&id=3763#3763

  • dodano: 16 listopada 2011 14:51

    I znów podróż w przeszłość... i znów niesamowita:):):)

    autor jana

  • dodano: 19 października 2011 19:00

    bajkowe miejsce, pozdrawiam Mario

    autor ingawesola

    blog: mojefotki21.bloog.pl

  • dodano: 19 października 2011 11:39

    Tak, to naprawdę piękne miejsce
    Pozdrawiam cieplutko:))

    autor Jolanta

    blog: botaniczny.bloog.pl

  • dodano: 18 października 2011 18:41

    Przepiękne i ciekawe miejsce. Może uda mi się tam kiedyś pojechać:))) Pozdrawiam serdecznie:)

    autor nagietek

  • dodano: 18 października 2011 18:01

    Ładnie,
    Dziękuję.
    LW

    autor JanToni

    blog: jantoni341.bloog.pl

  • dodano: 18 października 2011 2:21

    Znowu coś ciekawego .....dokształcasz mnie Mario.

    autor Starsza

    blog: maria.bloog.pl

  • dodano: 17 października 2011 23:34

    Piękna willa , ale mnie urzekły meble . Stare , widać że używane i nadgryzione zębem czasu . Mają urok , którego próżno szukać w dzisiejszych meblach . A w kredensie wręcz się zakochałam .
    Cieszę się , że spodobało Ci się moje ogłoszenie matrymonialne

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 17 października 2011 21:48

    Pięknie opisałaś to miejsce.
    Chciałabym powiedzieć: zadzieram kiecę i lecę
    Ale ode mnie to bardzo daleka droga.
    Dobrze, że mogę popatrzeć i poczytać u Ciebie.
    Widok na jezioro dech zapiera
    Pozdrawiam bardzo cieplutko i zapraszam na ziemię świętokrzyską:))

    autor Jolanta

    blog: blogjoli1.bloog.pl/

  • dodano: 17 października 2011 20:39

    Pięknie i magicznie.Lubię takie miejsca i domki. Mają tyle uroku.Pozdrawiam serdecznie

    autor Hanna

    blog: strofy-hanny.blog.onet.pl

  • dodano: 17 października 2011 20:07

    No to możesz mi taki domeczek sprezentować...

    autor gordyjka

    blog: gordyjka.bloog.pl

  • dodano: 17 października 2011 18:26

    Masz rację Marysiu, że bajkowa:) Zdjęcia dają jako takie wyobrażenie o tym miejscu. U Ciebie jak zawsze człowiek (czyli ja) doedukuje się:)
    Pozdrawiam serdecznie

    autor rodorek

    blog: rodorek.bloog.pl

  • dodano: 17 października 2011 17:42

    Marysiu, ciekawie i zachęcająco. Przy okazji zgłębiłam nieco wiadomości o B.B., bo na studiach, to było "po łebkach".
    Jak trening chodzenia???
    Pozdrawiam ciepło.

    autor Teresa

    blog: ZANAAR.BLOOG.PL

  • dodano: 17 października 2011 15:54

    Powtarzam się i nie obiecuję poprawy:) piszesz pięknie, Mario.Odkrywasz dla mnie miejsca, których nigdy nie widziałam, ba , nawet nie wiedziałam, że istnieją i czekają. I w ten sposób ożyły we mnie tęsknoty za podróżą do Miasta mojego i wyprawami w dalsze zachodnie strony

    autor Zośka

  • dodano: 17 października 2011 14:41

    No to odbyłam dzięki Tobie wycieczkę :-)

    autor notaria

    blog: czytacnieczytac.bloog.pl/

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  214 045  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 214045
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2530 dni

Lubię to