Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 572 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

moje poznawanie Kopenhagi - Visit Carlsberg

środa, 18 stycznia 2012 23:27
Skocz do komentarzy

… czyli wizyta w browarze Carlsberga.

 

Może to dziwne, ale za tym znanym od wieków złocistym napojem w zasadzie nie przepadam. Pasjami jednak uwielbiam zwiedzać miejsca szczególne, więc browar z taaaakimi tradycjami zwyczajnie nie dał się ominąć. Biorąc pod uwagę, że podróżuję ze … hmmm… smakoszem trunku z pianką (piwożłopem nazwać go nie wypada, ponieważ delektuje się napitkiem niczym ambrozją), dziwię się… No… dziwię się po prostu, że tak długo podejmowaliśmy tę wiekopomną decyzję.

 

Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Skoro zawsze podobała mi się przewspaniała, kopenhaska Brama Słoniowa, należało ją przynajmniej obejrzeć z bliska. I tyle w tym temacie. A że przy okazji Brama Czterech Słoni jest ściśle związana z samym  browarem Carlsberg i osobą jego właściciela, więc trzeba było wykonać jeszcze jeden kroczek.

 

Photobucket Photobucket Photobucket

Brama jest cudna. Zdobią ją przynoszące szczęście figury słoni. Są naturalnej wielkości. Wykonano je z bornholmskiego granitu i nakazano podtrzymać na swych grzbietach wieżę bramną. Robią to z wdziękiem już dobrze ponad sto lat.  Nad ich głowami umieszczono złotymi zgłoskami życiową dewizę Carla Jacobsena: Laboremus pro patria  (Pracować dla kraju).

 

Słonie okryto derkami (także z granitu), na których fikuśnie wyrzeźbiono inicjały imion dzieci Jacobsena-  Helge, Paula, Theodora i Vagn. Wyraźnie rzuca się w oczy także… swastyka. Powinniśmy odbierać ją tylko i wyłącznie jako indyjski symbol szczęścia (znany już 3 tys. lat p.n.e.), który do tego stopnia fascynował właściciela browaru, że w 1881 roku został zarejestrowany jako znak towarowy Carlsberga. Na piwach umieszczano go aż do 1938 roku.

Photobucket

Dewiza wypisana na bramie wcale nie była pustym frazesem. Wszystko zaczęło się od młodego, kopenhaskiego piwowara Jacoba Christiana Jacobsena (1811-1887). To on wybudował w 1847 roku na podkopenhaskim wówczas wzgórzu browar i nadał mu imię swego nowonarodzonego syna Carla. To on- kiedy własne eksperymenty nad wytworzeniem lepszego piwa nie przyniosły rezultatów - zwyczajnie podwędził w monachijskim browarze dwie kwarty zacieru, rozpoczynając tym samym nową erę duńskiego piwowarstwa. To on wreszcie, jako pierwszy ubrał swoich robotników w stroje robocze.  On także powołał do życia (1876 r.) wspierającą naukę i uczonych Fundację Carlsberga. Jego syn – Carl (1842- 1914) – wspierał za to kulturę i sztukę. Między innymi przyczynił się walnie (można rzec, że „najwalniej”) do odrestaurowania sali rycerskiej w Kronborgu (wspaniały zamek w Helsingorze, o którym opowiem przy okazji). Także jemu Kopenhaga zawdzięcza jeden ze swych symboli – Małą Syrenkę. Obaj panowie Jacobsenowie trochę się kłócili. Młodszy założył nawet kolejny browar o nazwie „Ny (Nowy) Carlsberg”, który istniał jeszcze do 1906 r.  

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Dziś większość piwnej produkcji połączonych (w 1970 r.) browarów Carlsberga i Tuborga przeniesiono do Fredericji na Jutlandii. W starych budynkach z 1847 r. urządzono muzeum. Zwiedza się je samodzielnie, bądź z przewodnikiem (ja jednak duńskiego gulgotania ni w ząb nie rozumiem) za cenę 70 DKK (około 40 złotych polskich). Wejściówka gwarantuje także dwa kufle porządnego piwa serwowanego w barze. Dzieci do lat 11 nie płacą nic i jeszcze otrzymują kupon na dwa dowolne napoje bezalkoholowe. 

 

Photobucket Photobucket Photobucket 

Nieliche wrażenie robi sala butelkowa. Nie jest ściśle związana z Carlsbergiem, ale doskonale do tego miejsca pasuje. Ulokowano w niej kolekcję nieotwartych butelek z piwem, którą zaczął gromadzić mocno zakręcony inżynier z prowincjonalnego miasteczka na południu Fionii – ze Svendborga. Na początku lat 90. było ich już ponad 10 tys. i wypadało znaleźć im nowy dom. Jeżeli Leif Sonne miał żonę, to pewnie znudziło jej się odkurzanie panamężowych zbiorów. W 1993 r. przeniesiono je do Browaru Calsberg. Butelek przybywało. W 2007 r. było ich już 16 384 – i wtedy uznano to za jeden z Rekordów Guinnessa. Ostatnie liczenie z 5 stycznia 2012 zamknęło się już liczbą 21 239 szt. butelek. Nieotwartych. Zakurzonych. Kolorowych. Ciekawych. Z całego niemal świata. Z Polski też.

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket  

 

Spacer po browarnianych piwnicach przenosi nas w czasy historyczne. Najpierw przedstawiono dzieje piwowarstwa w ogóle, potem browar w szczególe. Oglądamy jak produkowano beczki, jak je napełniano i magazynowano, jak je transportowano. 

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

 

Zaglądamy do pomieszczeń socjalnych załogi, dawnego laboratorium, do stajni i do ogrodu rzeźb, w którym wystawiono część kolekcji Carla Jacobsena (w większości kopie prawdziwych rzeźb). 

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket  Photobucket PhotobucketPhotobucketPhotobucket Photobucket

W stajniach mamy okazję przyjrzeć się typowym konikom jutlandzkim (uwaga! potrafią ugryźć!) Ta stara rasa (używana jeszcze przez Wikingów jako niezwykle wytrzymałe konie wojskowe) dziś znana jest głównie z zaprzęgów reklamowych Carlsberga. Mniej pełnokrwiste spotyka się jeszcze w duńskich gospodarstwach rolnych.

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

O browarze można pisać i pisać… i pisać… ale chyba już was znudziłam. Na zakończenie więc słowo o końcu zwiedzania, czyli o Barze Jakobsena. Kiedy wspinamy się z hałasem po metalowych schodach, najpierw owiewa nas zapach świeżego pieczywa. Skąd w browarze piekarnia? Po zastanowieniu dochodzimy do wniosku, że to nie chleb, tylko rozgrzany jęczmienny słód, a potem … w przestronnym barze można sobie siedzieć, degustować, przeglądać się w miedzianych kadziach, przez szklaną podłogę podziwiać nowoczesną (choć maleńką) linię produkcyjną  Jacobsen Brewhouse. 

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

 

... a przed wyjściem ktoś mądry powiesił na ścianie alkomat.

W Danii można siąść za kółkiem mając 0, 5 promila we krwi, ale ani ciut więcej…   

Za 10 DKK warto się sprawdzić (jesli komuś wola nieco szwankuje)

 

Photobucket

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 13 sierpnia 2016 9:10

    swietny blog

    autor janekzpodlsaia9

    blog: http://fordracingnation.com/racebook/2982-ovajil/profile

  • dodano: 09 sierpnia 2016 0:20

    ok dobry wpis

    autor pisarka4536

    blog: http://www.orcalight.co.uk/forums/users/ahilepag/

  • dodano: 10 lipca 2016 17:03

    super wpis

    autor doda2468

    blog: http://nexgroup.ru/support/forum/view_profile.php?UID=7565

  • dodano: 24 kwietnia 2016 6:28

    Dobry wpis

    autor karolina95

    blog: http://school12.beluo.ru/forum/profile.php?action=show&member=1742

  • dodano: 29 lutego 2016 4:39

    interesujący wpis

    autor sumka8

    blog: http://www.taoqnz.com/home.php?mod=space&uid=487239

  • dodano: 17 lutego 2016 2:55

    pozdrawiam

    autor jagoda63

    blog: http://www.biaobenluntan.com/space-uid-6864.html

  • dodano: 16 września 2015 23:52

    p65r5pbi

    ezxy483c

    insurance

    tj81at6e

    n5s6meus

    autor jibjabst

  • dodano: 09 grudnia 2014 18:53

    l251ajif

    feubc49s

    insurance

    xan7yy5r

    z0y87gxj

    autor ewpsxigq

  • dodano: 04 grudnia 2014 1:17

    m20qdh7d

    j1f2m6kd

    insurance

    sw9p1lt6

    bpks24gw

    autor ewpsxigq

  • dodano: 01 grudnia 2014 0:16

    tw6bgwwy

    l8z35x83

    insurance

    zq5rq6do

    z28ob688

    autor ewpsxigq

  • dodano: 25 listopada 2013 8:08

    gm5b9pg4

    sawkemmj

    insurance

    u4u6wgjg

    yj0do5lt

    autor plzqmasw

  • dodano: 28 lutego 2012 15:07

    śliczne miasto ta kopenhaga

    autor loty do kopenhagi

    blog: www.forum-lotnicze.pl/bilety-lotnicze/

  • dodano: 30 stycznia 2012 21:37

    Ile jeszcze tego piwa do uwarzenia? Pozdrawiam:)

    autor czesia

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 29 stycznia 2012 12:28

    Ale ciekawostek się dowiedziałam Dzięki ...
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    autor Jolanta

    blog: blogjoli1.bloog.pl/

  • dodano: 27 stycznia 2012 21:44

    nosz to się złaziłam i oko nacieszyłam .szkoda że rurki doprowadzić nie można do ,,naczynia piwnego" , oj szkoda.

    Maryś macham wieczorowo z zimnicy centralnej - Dośka

    autor Dośka

  • dodano: 27 stycznia 2012 15:24

    A mnie do piwa nikt nie przekona.
    Maryniu, poczytałam z przyjemnością.
    Pozdrawiam.

    autor Teresa

    blog: zanaar.bloog.pl

  • dodano: 26 stycznia 2012 9:47

    Teraz, niewątpliwie z większą przyjemnością bo bardziej świadomie, będę smakować piwo Carlsberg

    autor Vehuan

    blog: Poszukaj.bloog.pl

  • dodano: 25 stycznia 2012 2:26

    Zdjęcia bardzo ciekawe , bo po galerii pomyszkowałam . Piwem się nie zachwycam , ale grzaniec - i owszem . Natomiast urzekła mnie ta mała uśmiechnięta istotka , która dzielnie Wam towarzyszyła . Pozdrawiam wnusię

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 25 stycznia 2012 2:26

    Zdjęcia bardzo ciekawe , bo po galerii pomyszkowałam . Piwem się nie zachwycam , ale grzaniec - i owszem . Natomiast urzekła mnie ta mała uśmiechnięta istotka , która dzielnie Wam towarzyszyła . Pozdrawiam wnusię

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

  • dodano: 22 stycznia 2012 22:45

    Piękna wycieczka po Kopenhadze, prawie jakbym tam była.

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 20 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  207 689  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 207689
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5145
Bloog istnieje od: 2437 dni

Lubię to