Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Podróż o długości tysiąca mil rozpoczyna się od jednego kroku

Dziś panna Mania ma wychodne?

czwartek, 14 czerwca 2012 23:55
Skocz do komentarzy

Chyba tak… nawet jej sklepik już się przekwalifikował.

 

W miasteczku Radoliszkach, tam gdzie zbiega się wąska uliczka, nosząca nazwę ulicy Napoleona, z Drugim Rynkiem, ochrzczonym imieniem placu Niepodległości, stoi jednopiętrowa kamieniczka z czerwonej cegły, a w niej na parterze mieszczą się cztery sklepiki. Największy z nich i najokazalszy jest sklepik narożny, własność pani Michaliny Szkopkowej. W sklepiku są do nabycia materiały piśmienne, znaczki stemplowe i pocztowe, nici, wstążki, guziki, słowem norymberszczyzna oraz tytoń i papierosy”

 

Pamiętacie? Nie? No to wam przypomnę. Sprzedawała w nim Maria Jolanta Wilczurówna…

 

Dziś żadnej norymberszczyzny (nawiasem mówiąc – ja powiedziałbym „mydła i powidła”) już nie uświadczycie. Teraz królują w nim buty, najbardziej chodliwy towar naszych czasów. Skoro w centrum mojego miasta nie znajdziecie już nic oprócz banków i sklepów obuwniczych, to i dlaczego w filmowych Radoliszkach miałoby być inaczej?

 

Photobucket 

 

Nie ukrywam, że odkrycie na bielskim Rynku wielkiego szyldu, krzyczącego napisem „ZNACHOR” nie od razu skojarzyło mi się z Dołęgą-Mostowiczem. W tych okolicach przecież znachorstwo jest dostępne na wyciągnięcie ręki, nosi tylko nieco bardziej tajemniczą nazwę: „szeptucha” albo „babka”. 

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket 

 

Kiedy podeszłam bliżej, ze zdziwieniem odkryłam że „ Tutaj nagrywany był film (…)” i… od razu poczułam się jak w domu. W końcu to właśnie pannie Wilczurównie zawdzięczam własne imię (a raczej dwa imiona). Mama musiała być zafascynowana historią Rafała Wilczura vel. Antoniego Kosiby i jego pięknej córki, bo dwa grubaśne tomy zajmowały poczesne miejsce na półce rodzinnej biblioteki.

I do mnie, podobnie jak do panny Marii Jolanty mawiano w domu „Mariola”.

Skoro więc w Bielsku Podlaskim i okolicach kręcono znaczną część scen do „Znachora”, to jestem prawie u siebie. Że książkowa kamieniczka miała być "z czerwonej cegły", to już w tym przypadku mało istotne.:-)

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket 

 

Nos do wnętrza salonu obuwniczego po prostu MUSIAŁAM wsadzić. Niestety, zamiast współczesnej Marysi oczekującej Panicza na Harleyu, siedział tam zażywny pan w średnim wieku. No to nici z klimatu filmowych Radoliszek. Za to w okolicy jest jeszcze całkiem sporo drewnianych domów. Przy odrobinie fantazji można wyobrazić sobie dawniejsze czasy. 

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket 

Warto przy okazji wejść do samego ratusza i obejrzeć zgromadzoną w tamtejszym muzeum kolekcję obrzędowych ręczników. Kiedyś były nieodłącznym składnikiem życia prawosławnego Podlasia. Towarzyszyły człowiekowi od jego narodzin aż po wyprawę w ostatnią drogę. W żadnym calu nie przypominają ręczników, jakie znamy z własnych łazienek, bo i funkcja ich była zupełnie inna. Przekazywane z pokolenia na pokolenie stanowiły – niczym herb - swoiste potwierdzenie przynależności rodowej.

 

Photobucket Photobucket Photobucket 

Wyglądają pięknie. Szerokie pasy białego, samodziałowego płótna (w późniejszych czasach zastępowane maszynową produkcją), długie  - nawet do trzech metrów – haftowane i ozdobione koronką albo frędzlami. Każda szanująca się panna na wydaniu obowiązkowo wyszywała ich przynajmniej kilka. Były głównym składnikiem posagu i tak ważnym elementem obrzędów weselnych, że niechcianych kandydatów na zięcia odstraszano  magicznym „za mało ręczników”, „jeszcze nie skończone”.

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket 

Ozdabiano nimi ikony w domowym „świętym kącie” (tzw.pokut’), otulano noworodki. Były obecne na ślubie i weselu, przyspieszały poród (rodząca wspomagała parcie ciągnąc za przymocowane do belki lub łóżka końce ręcznika), a po śmierci pilnowały, by dusza spokojnie przygotowała się do drogi w zaświaty. Zanim mogła odejść, mieszkała za przykrywającym ikonę haftowanym płótnem przez 40 dni. Jeśli ktoś zdjął je wcześniej – wcielała się w pająka i błąkała po padole łez.

 

 

Photobucket Photobucket Photobucket 

Chlebem i solą podanymi na ręczniku witano gości. Dla ochrony przed „złym” obwiązywano krzyże na rozstajnych drogach. Na białoruskich wiejskich cmentarzykach można je oglądać i dziś.  W XXI wieku obrzędowość ludowa nie ma już takiego znaczenia. Wyprowadziła się z życia codziennego do skansenów i muzeów. Dobrze, że są ludzie, którzy dbają, by tradycja nie umarła.

 

Muzeum w Bielsku Podlaskim wspólnie z Funduszem Lokalnym na Rzecz Rozwoju Społecznego podjęły się zinwentaryzowania i skatalogowania ręczników obrzędowych. Można je oglądać na stronie http://www.bielskirecznik.pl, ale nie tylko oglądać.

Wystarczy pobrać stamtąd wzór wykonania, by w domowym zaciszu wydziergać identyczną koronkę lub wyhaftować szlaczek na własnej serwetce...  

 

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 02 sierpnia 2016 7:39

    ok dobry wpis

    autor pisarka4563

    blog: http://forum.samp-grh.de/member.php?action=profile&uid=766

  • dodano: 08 lipca 2016 5:16

    super stronka

    autor serenka2341

    blog: http://esports.counterfx.net/index.php?file=Members&op=detail&autor=izixe

  • dodano: 26 maja 2016 4:53

    OK WPIS

    autor jurek2380

    blog: http://www.montessorimaterials.org/Forum/member.php?action=viewpro&member=iwuhuzasa

  • dodano: 16 maja 2016 15:22

    Dobry wpis

    autor filipos70

    blog: http://mujeresliderar.com/539/

  • dodano: 08 marca 2016 0:17

    Tak trzymać

    autor filip57

    blog: http://www.konmaimeefan.com/index.php?a=profile&u=igarifi

  • dodano: 09 lutego 2016 19:34

    dobry wpis

    autor zuzkazpoznania6

    blog: http://vipaccommodation-online.com/blog/iponu.html

  • dodano: 13 listopada 2012 11:39

    masz rację też mam takie poglądy

    autor Sara

    blog: http://tiny.cc/qjdpnw

  • dodano: 17 czerwca 2012 21:37

    Mariolu, jak zwykle cudowny post.
    Post do którego będę wracać po trzykroć albo i więcej...Kapitalny.
    Zdjęcia fantastyczne.
    Już odszukałam w bibliotece "Znachora",poczytam sobie "momenty".
    Pozdrawiam

    autor Sara-Maria

    blog: sara-maria.bloog.pl

  • dodano: 17 czerwca 2012 15:34

    Trzeba było "podsiąść" Panią Sprzedawczynię i uskutecznić jakiś romansik maleńki...

    autor http://gordyjka.blogspot.com

    blog: http://gordyjka.bloog.pl

  • dodano: 17 czerwca 2012 13:25

    No proszę, przywołałaś wspomnienie profesora Wilczura - mojej ulubionej powieści.Pamiętam jak ją czytałam z prawdziwymi łzami w oczach. Potem był film, którego każdy kadr przeżywałam. Ech, gdzie te czasy....
    Historia ręczników rewelacyjna!
    Nie wiedziałam, że aż takie znaczenie posagowe miały....
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    autor Jolanta

    blog: blogjoli1.bloog.pl

  • dodano: 16 czerwca 2012 21:30

    Znowu Mario jestem mądrzejsza.....miasteczko piękne ...o ręcznikach nie wiedziałam ale z miła chęcią zajrzę na stronkę no szkoda ks. Antoniego nie nacieszył się mieszkaniem.

    autor Maria

    blog: maria.bloog.pl

  • dodano: 16 czerwca 2012 20:09

    Świetny wpis Marysiu::))Kiedyś pamiętam miałam haftowaną pościel ..Poduszki.::) Lubię oglądać kurpiowskie chaty..Tyle tam koloru....i wzorów::))A Wilczura niedawno oglądałam..Szkoda że nie ma w tym sklepie galanterii ,guziczków ,włóczki,igieł...Mogli podtrzymać tradycję::))Pozdrawiam serdecznie

    autor blondyna

  • dodano: 16 czerwca 2012 19:55

    Super się czyta Twoje teksy Mario, po prostu rewelacyjnie.
    Jeśli chodzi o Twoje imiona to dopiero dzisiaj sobie to skojarzyłam, moja siostra cioteczna, zresztą Twój rocznik też chyba zawdzięcza imiona tej książce, wiem, że moja ciotka uwielbiała Znachora.

    autor iwmali

    blog: iwmali.bloog.pl

  • dodano: 16 czerwca 2012 18:04

    Marysiu!Bardzo fajnie opowiadasz historie roznych stron Polski.Ja my tej swojej ojczyzny nie znamy-wstyd wielki.Na ukrainie tez takie reczniki obrzedowe sa.Z okazji slubow.To piekne bardzo!!!Pozdrawiam.Halina

    autor halina40013@autograf.pl

    blog: moj swiat -zycie codzienne

  • dodano: 16 czerwca 2012 15:31

    Bardzo lubię ten film. Jeśli tylko nasz tv go nadaje to zawsze oglądam

    autor baśka

    blog: iluzja26.bloog.pl

  • dodano: 15 czerwca 2012 22:59

    Czesiu - z Polesia są moi, z Podlasia - Bodziankowy tata pochodzi - ot i cała tajemnica

    autor Maryśka

    blog: bakhitaa.bloog.pl

  • dodano: 15 czerwca 2012 22:36

    Przepiękne wzory Marysiu, nie wiedziałam nic o ręcznikach obrzędowych, piękna tradycja. Serdeczności weekendowe

    autor Hanna

    blog: http://hania12blogspotcom.blogspot.com/

  • dodano: 15 czerwca 2012 22:01

    ...i znów dowiedziałam się czegoś nowego. Nie wiedziałam, że te haftowane ręczniki miały tak wielkie znaczenie.
    Pozdrawiam:)

    autor rodorek

    blog: rodorek.bloog.pl

  • dodano: 15 czerwca 2012 21:16

    Kiedy moi wyjeżdżali z Polesia, w ciągu jednej nocy kobiety przędły, tkały i zdobiły ręczniki na krzyż.Tkany, ozdobiony ręczną koronką przechowuję jak rodzinną relikwię.
    Skąd ten wpis o Bielsku Podlaskim?
    Pamiętam, że bliskie jest Ci Polesie:))

    autor czesia

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 15 czerwca 2012 15:24

    Piękne wzory . Lubię takie hafty , bo niezbyt trudne a ładnie się prezentują . W latach sześćdziesiątych miałam podobną bluzkę , którą nosiłam z jeansową spódniczką .

    autor henwgl

    blog: aromat.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 24 października 2017

Licznik odwiedzin:  214 112  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

... i tak zaglądałam tu codziennie, przeniosłam się więc z innego miejsca... tu bardziej przyjaźnie...
Zakręcona. Programowa optymistka.Owsik (znaczy - trudno mi usiedzieć na miejscu). Urodzona włoczykijka. Domorosły genealog. Maniaczka- fotopstrykaczka (jak coś mi się jeszcze przypomni - dopiszę).
Jako, że pamięć moja zaczyna szwankować - zamierzam spisywać swoje eskapady. czasem trochę pofilozofuję, albo wygrzebię kartkę ze szkolnego pamiętnika :))

O moim bloogu

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszc...

więcej...

... takie sobie owsikowe bajania na temat tego co dookoła nas ciekawego... Gwoli wyjaśnienia - "Owsikami" nazwał nas Rodzic... jako, że "z miejsca na miejsce, z wiatrem wtór...", ale daleko nam jeszcze do Mistrza, co to po Niebiańskich Polanach oprowadza już wycieczki.

schowaj...

czas swój oddaję

wędrówki duńskie

wędrówki kresowe

wędrówki po Niemczech

wędrówki po Polsce

wędrówki skandynawskie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 214112
Wpisy
  • liczba: 412
  • komentarze: 5149
Bloog istnieje od: 2532 dni

Lubię to